Prezydent: Stan wojenny to był dzień straszliwej tragedii zdmuchnięcia snu o wolności

2020-12-13 20:17 aktualizacja: 2020-12-14, 07:20
Prezydent RP Andrzej Duda podczas uroczystości zapalenia "Światła Wolności" na placu Piłsudskiego w Warszawie Fot. PAP/Mateusz Marek
Prezydent RP Andrzej Duda podczas uroczystości zapalenia "Światła Wolności" na placu Piłsudskiego w Warszawie Fot. PAP/Mateusz Marek
Stan wojenny to był dzień straszliwej tragedii przerwania czasu pierwszej Solidarności, zdmuchnięcia snu o wolności na długi czas, na prawie 10 lat do 1989 r. - powiedział prezydent Andrzej Duda po zapaleniu "Światła Wolności" na Placu Piłsudskiego w 39. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego.

"To miejsce, w którym stoimy, ten krzyż upamiętniający mszę św. odprawioną w 1979 r. przez Jana Pawła II i tamte jego słowa o zstąpieniu Ducha św. na tę ziemię obudziło pragnienie wolności" - powiedział prezydent.

"Patrzę na ten krzyż, bo też pamiętam tamten czas sprzed 39 lat. Jako mały chłopiec, wtedy zaledwie 9-letni w 1981 r. Ale pamiętam ten czas radości i wizyty ojca świętego i tej atmosfery wyrwania się z jakiejś czeluści, która wtedy panowała wokół, radosnego podekscytowania, gwałtownie przerwanego tamtego 13 grudnia 1981 r."  - dodał.

"Czy stan wojenny musiał być obwołany dla ratowania komunistycznej władzy? Z pewnością tak, po to, żeby komuniści dalej mogli rządzić Polską. Czy było niebezpieczeństwo sowieckiej agresji na Polskę, wejścia tutaj wojsk sowieckich Układu Warszawskiego, jak twierdzili przedstawiciele ówczesnych władz komunistycznych z gen. Jaruzelskim na czele..." - mówił.

Według prezydenta, "absolutnie nie ma żadnego potwierdzenia na to w dokumentach historycznych". "Prawda jest taka, że to oni próbowali ratować swoją władzę i swoją hegemonię nad Polakami, sprawowaną za pomocą straszaka w postaci sowieckich czołgów. Zbrodnia stanu wojennego poza zbrodnią w sensie dosłownym była tym większa, że na Polaków i przeciwko Polakom posłano polskich żołnierzy" - dodał.

Jak zaznaczył, "stan wojenny to był dzień straszliwej tragedii przerwania czasu pierwszej Solidarności, zdmuchnięcia snu o wolności na długi czas, na prawie 10 lat do 1989 r".

Prezydent wziął udział w kampanii "Zapal Światło Wolności"

Prezydent RP Andrzej Duda wziął udział w kampanii IPN "Zapal Światło Wolności". Do akcji dołączyli również m.in. premier Mateusz Morawiecki, marszałek Sejmu Elżbieta Witek i ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher.

W akcji wzięli również udział marszałek Sejmu Elżbieta Witek, premier Mateusz Morawiecki, minister edukacji i szkolnictwa wyższego Przemysław Czarnek oraz ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher.

Swój udział w akcji zapowiedzieli abp. Celestino Migliore, nuncjusz apostolski w Polsce i abp. Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, oraz abp. metropolita gnieźnieński Prymas Polski Wojciech Polak.

"Uczcijmy pamięć ofiar stanu wojennego – poległych w starciach z milicją, śmiertelnie pobitych na komisariatach, internowanych, a także, zwykle zapominanych, zmarłych z powodu braku opieki medycznej" - napisał IPN na swojej stronie internetowej. "Na znak jedności z rodakami świecę w oknie Pałacu Apostolskiego w Watykanie zapalił także papież Jan Paweł II. Do postawienia w oknach świec wezwał również prezydent USA Ronald Reagan" - poinformował IPN.(PAP)

Autorka: Olga Łozińska