Katastrofa Boeinga w Indonezji. Z morza wydobyto ludzkie szczątki

2021-01-10 07:52 aktualizacja: 2021-01-10, 14:57
W rejonie, gdzie prawdopodobnie rozbił się w sobotę Boeing 737 indonezyjskich linii Sriwijaya Air, ratownicy wydobyli z morza ludzkie szczątki, ubrania i kawałki metalu -poinformowała w niedzielę policja. Na pokładzie samolotu były 62 osoby.

Boeing 737 linii Sriwijaya Air zniknął w sobotę z radarów po starcie ze stolicy Indonezji, Dżakarty. Według serwisu Flightradar24 "rejs został przerwany w cztery minuty po starcie. W ciągu zaledwie minuty maszyna straciła więcej niż 3000 metrów wysokości".

Lokalne media wskazywały, że po raz ostatni samolot był lokalizowany przez obsługę naziemną, gdy znajdował się w północnej części wyspy Jawa i wlatywał w obszar nad Morzem Jawajskim.

Rybacy mówią, że w sobotę około godz. 14.30 (czasu lokalnego), w czasie kiedy wieża utraciła kontakt z samolotem, słyszeli wybuch. "Słyszeliśmy, że coś eksploduje. Myśleliśmy, że to bomba lub tsunami" - powiedział jeden z rybaków.

PAP/Adam Ziemienowicz

Jak poinformowała indonezyjska policja, w rejonie, gdzie prawdopodobnie rozbił się w sobotę Boeing 737 ratownicy wydobyli z morza ludzkie szczątki. "Dziś rano otrzymaliśmy dwa worki, jeden z przedmiotami należącymi do pasażerów, a drugi z fragmentami ciała" - powiedział rzecznik policji Yusri Yunus sieci telewizyjnej Metro TV.

Liczne łodzie ratownicze, okręty indonezyjskiej marynarki wojennej a także helikoptery przeszukują miejsce ostatniego kontaktu radiowego z pilotami samolotu tuż przed jego zaginięciem. Na miejscu pracują także nurkowie.

Znaleziono czarne skrzynki Boeinga 

Szef krajowej agencji poszukiwawczo-ratowniczej Basarnas poinformował wcześniej o wykryciu sygnałów, które mogły pochodzić z rejestratora lotu Boeinga 737.

Jak podał teraz szef Indonezyjskiego Komitetu Bezpieczeństwa Lotniczego Soerjanto Tjahjono, udało się zlokalizować dwie czarne skrzynki z samolotu. "Spodziewamy się odtworzyć informacje zawarte w znalezionych rejestratorach parametrów lotu już wkrótce" - oświadczył Tjahjanto, nie wskazując jednak na żadne ramy czasowe.

Na pokładzie maszyny, która obsługiwała połączenie między stolicą Indonezji a miastem Pontianak w prowincji Borneo Zachodnie, znajdowało się 50 pasażerów i 12 członków załogi.

W doniesieniach z Dżakarty podkreśla się, że pilot, który siedział za sterami maszyny, miał za sobą służbę w lotnictwie wojskowym, a cała ekipa była doskonale wyszkolona. Nie jest jasne, dlaczego maszyna obrała nieoczekiwanie kurs na północny zachód. Wiadomo, że wieża próbowała to wyjaśnić tuż przed katastrofą.

To nie pierwsza katastrofa z udziałem Boeinga w Dżakarcie. W styczniu 2018 r. Boeing 737 MAX8 obsługujący połączenia indonezyjskich linii Lion Air rozbił się w pobliżu indonezyjskiej stolicy. Zginęło wtedy 189 pasażerów i członków załogi - wszyscy, którzy znajdowali się na pokładzie. (PAP)