Niedzielski dla "Do Rzeczy": z pandemii wyjdziemy poobijani

2021-01-11 07:50 aktualizacja: 2021-01-11, 07:53
Mieszkańcy Lublina. Fot. PAP/Wojtek Jargiło
Mieszkańcy Lublina. Fot. PAP/Wojtek Jargiło
Z pandemii wyjdziemy poobijani, również pod względem aktywności fizycznej. Zawsze jednak trzeba ważyć koszty i korzyści, stąd tak trudne decyzje dot. zamkniętych stoków, basenów czy siłowni - podkreślił w rozmowie z "Do Rzeczy" minister zdrowia Adam Niedzielski. Mówił też o szczepieniach nauczycieli.

W wywiadzie Niedzielski zaznaczył, że ważne jest przywracanie normalnej edukacji, dlatego nauczyciele zostali zakwalifikowani do pierwszej grupy szczepionych. Wskazał jednak, że nie będzie możliwości, by czekać z otwarciem szkół, aż wszyscy nauczyciele zostaną zaszczepieni. "Nauczyciele klas I-III - bo pewnie od nich zaczynalibyśmy szczepienia - to jednak ok. 160-180 tys. osób, a przecież trzeba doliczyć personel administracyjny" - zauważył. Poinformował, że jeśli liczba zakażeń będzie utrzymywała się poniżej 10 tys. dziennie, najmłodsze dzieci powinny wrócić do szkół.

Zapytany o dużą liczbę zgonów w 2020 r. - ok. 70 tys. wyższą niż w 2019 r., Niedzielski przyznał, że część wynikała z ograniczonego dostępu do służby zdrowia. "Wiele zgonów COVID-owych wynikało z tego, że pacjenci za późno trafiali do szpitali, kiedy już nie można było interweniować, podając leki czy tlen. Musieli być od razu podłączeni do respiratora, a szacunki są takie, że nawet 30-50 proc. takich pacjentów umiera" - powiedział. Dodał, że udało się przerwać falę zgonów dzięki wielu działaniom, m.in. poprawieniu dystrybucji butli z tlenem, wprowadzeniu programu domowej opieki medycznej i usprawnieniu funkcjonowania ratownictwa medycznego.

Na uwagę, że podczas epidemii mało Polaków jest aktywnych fizycznie, a w czasie ferii zamknięte są stoki, baseny i siłownie, szef MZ podkreślił, że doskonale wie, jak ważna jest aktywność fizyczna. "Na pewno z pandemii wyjdziemy poobijani, również pod tym względem. Zawsze jednak trzeba ważyć koszty i korzyści. Jesteśmy na takim etapie epidemii, że dziś najważniejsze jest, żeby ograniczyć transmisję wirusa. Stąd te trudne decyzje" - podkreślił.

Jak mówił, resort zdrowia ma gotowy pakiet rozwiązań po wyjściu z epidemii. To m.in. zniesienie limitów do specjalistów i podstawowe badania dla osób, które ukończyły 40 lat. (PAP)