Birma. Media: kolejne dwie osoby zabite w toku protestów przeciwko zamachowi stanu

2021-02-26 08:36 aktualizacja: 2021-02-26, 10:56
Birmańska policja i wojsko użyły ostrej amunicji przeciwko demonstrantom w Mandalaj, zabijając co najmniej dwie osoby – podał w czwartek wieczorem portal Irrawaddy. Łącznie w czasie protestów przeciwko zamachowi stanu zginęło już sześciu demonstrantów.

Tymczasem do kampanii nieposłuszeństwa obywatelskiego przyłączają się nie tylko pracownicy sektora prywatnego, ale również urzędnicy administracji publicznej, co paraliżuje biurokrację i może poważnie utrudnić armii zarządzanie krajem.

W Mandalaj, drugim co do wielkości mieście Birmy, żołnierze i policjanci użyli w sobotę gazu łzawiącego, gumowych kul i ostrej amunicji przeciwko pracownikom, biorącym udział w ogólnokrajowej akcji strajkowej; na miejscu zginęły dwie osoby, a 25 zostało rannych – podał Irrawaddy.

Aresztowano również 83 demonstrantów, w tym ciężko rannych, którym nie udzielono koniecznej pomocy. Portal cytuje lekarkę Aye Nyein Thu z miejscowej organizacji charytatywnej, według której z powodu nieleczonych ran zmarła co najmniej jedna aresztowana osoba.

W całym kraju od tygodni trwają masowe protesty i strajki przeciwko wojskowemu zamachowi stanu z 1 lutego. Demonstranci domagają się przywrócenia obalonego rządu Narodowej Ligi na rzecz Demokracji (NLD) i uwolnienia jej przywódczyni Aung San Suu Kyi.

Szczególnie dotkliwy dla junty może być strajk urzędników administracji publicznej

Bez nich nie można pobierać podatków, wysyłać rachunków za prąd, badać mieszkańców na Covid-19 i generalnie zarządzać państwem – podkreśla AFP.

„Wojsko musi udowodnić, że potrafi dobrze kierować krajem jako rząd. Ale jeśli my, (…) urzędnicy publiczni, nie będziemy pracować, ich plan przejęcia władzy poniesie porażkę” – powiedziała wykładowczyni publicznej uczelni, posługująca się pseudonimem Thida.

Przywódca junty Min Aung Hlaing oświadczył w tym tygodniu, że z powodu strajku nie działa jedna trzecia szpitali w kraju. Skrytykował przy tym personel medyczny za niewywiązywanie się z obowiązków.

Państwowe media, lojalne wobec wojskowych władz, niemal codziennie wzywają urzędników do powrotu do pracy, grożąc im konsekwencjami prawnymi. W nocnych nalotach policja aresztuje uczestników kampanii nieposłuszeństwa obywatelskiego. Uruchomiono też specjalne linie telefoniczne do zbierania donosów na osoby nawołujące do strajków – pisze AFP.

Andrzej Borowiak (PAP)

io/