Profesor Włodziemirz Gut: nie ma dobrego wyjścia, bo każde poluzowanie obostrzeń, to wzrosty zakażeń

2021-04-08 07:24 aktualizacja: 2021-04-08, 11:01
Fot. PAP/Marcin Bielecki
Fot. PAP/Marcin Bielecki
Mam świadomość dylematów, przed którymi staje rząd, ale w trakcie epidemii nie ma dobrego wyjścia. Każde poluzowanie obostrzeń daje wzrosty zakażeń – powiedział PAP wirusolog prof. Włodzimierz Gut. W jego ocenie tylko masowe szczepienia mogą przyspieszyć koniec pandemii.

Szef resortu zdrowia Adam Niedzielski poinformował w środę, że obowiązujące obostrzenia zostają przedłużone do 18 kwietnia.

"Przy ciągle rosnących wskaźnikach hospitalizacji, a w konsekwencji zgonów, rząd w zasadzie nie miał wyjścia. Żadna władza nie wymyśliłaby niczego innego. Spadki dziennej liczby zakażeń są raczej spowodowane okresem świątecznym i nie można na ich podstawie za szybko luzować rygorów sanitarnych. Liczby zgonów mówią wręcz o niedoszacowaniu zakażeń nawet w najgorszych tygodniach. To powoduje, że sytuacja nie jest łatwa" - wskazał wirusolog.

Dopiero szczepienie dwoma dawkami pozwoli zaobserwować zmiany sytuacji

Jego zdaniem realną poprawę sytuacji zobaczymy, gdy w Polsce zaszczepionych zostanie skutecznie dwoma dawkami 15-20 milionów osób.

"Mam świadomość dylematów, przed którymi staje rząd. Doskonale rozumiem, że w piramidzie priorytetów wyżej jest edukacja niż rozrywka. Zresztą tę edukację jakoś da się zorganizować. Poluzowań obostrzeń zupełnie bezpiecznych nie ma. Konieczna jest więc kalkulacja ryzyka. Ona w epidemii do łatwych nie należy" - dodał.

Prof. Gut ocenił, że wszystko nadal jest w rękach społeczeństwa.

"Wiele rzeczy na świeżym powietrzu dałoby się zorganizować w miarę bezpiecznie. Problem polega na tym, że po roku epidemii w Polsce widzimy, co się dzieje. Gdy tylko dochodzi do jakiegoś luzowania, wiele osób myśli, że to koniec. I wówczas znów mamy wzrosty i wpadamy w błędne koło. Mogą nas z niego wyciągnąć szczepienia. Do tej pory było za mało dostaw. Teraz chodzi o to, aby szczepić szybko, efektywnie, aby przyspieszyć kres epidemii. Historia uczy nas tego, że każda epidemia kiedyś się kończy, ale były takie, które powracały i długo się ciągnęły za ludzkością" - powiedział wirusolog. (PAP)

Autor: Tomasz Więcławski

kgr/