Australia. Uwięzieni za granicą przez pandemię obywatele skarżą się ONZ

2021-04-08 09:58 aktualizacja: 2021-04-08, 10:08
Podczas przelotu nad Parlamentem z okazji 100-lecia Królewskich Australijskich Sił Powietrznych (RAAF) w Canberze, Australia. Fot. PAP/ EPA / LUKAS COCH
Podczas przelotu nad Parlamentem z okazji 100-lecia Królewskich Australijskich Sił Powietrznych (RAAF) w Canberze, Australia. Fot. PAP/ EPA / LUKAS COCH
Trzej obywatele Australii, którzy z powodu pandemii Covid-19 utknęli za granicą i nie mogą wrócić do kraju ze względu na ograniczenia w podróżach, złożyli w ONZ skargę na własny rząd. Uważają, że pozbawiono ich podstawowych praw człowieka. Jak ocenia portal France 24, ONZ może nie być w stanie zmusić australijskiego rządu do podjęcia pewnych kroków.

Australia już w lutym 2020 roku wprowadziła radykalne środki bezpieczeństwa związane z pandemią: zamknięto granice i wyznaczono limit obywateli, którzy mogą powrócić do kraju - pisze portal France 24. Na to nałożyły się ograniczenia w ruchu lotniczym i blokady wprowadzane przez inne państwa. Tym samym tysiące Australijczyków zostało uwięzionych za granicą i miało trudności z powrotem do domu.

Obecnie do Australii może wjechać z zagranicy ok. 4 tys. mieszkańców tego kraju tygodniowo, jednak - według regulacji obowiązujących w poszczególnych stanach - wszyscy muszą przejść obowiązkową, płatną z własnych środków 14-dniową kwarantannę w wyznaczonych hotelach.

Mimo zapewnień rządu, że do Bożego Narodzenia 2020 roku uda się ściągnąć do kraju wszystkich zainteresowanych tym Australijczyków, obostrzenia wciąż trwają, a na listę osób, które chcą pilnie wrócić nadal wpisanych jest ponad 40 tys. obywateli. Według zajmującej się repatriacjami rządowej instytucji 5 tys. z nich jest w szczególnie trudnej sytuacji.

W zeszłym tygodniu trzech obywateli Australii podjęło kroki prawne przeciwko rządowi, kierując petycję do Komitetu Praw Człowieka ONZ w Genewie. Argumentują, że odmawia im się prawa powrotu do domu, co narusza podstawowe prawa człowieka.

"Prawo międzynarodowe uznaje silną więź między jednostkami i ich ojczyzną i żaden szanujący się rząd nie narzuciłby limitów podróży, by przez ponad rok powstrzymać swoich obywateli przed powrotem, gdy są przygotowani na poddanie się kwarantannie" - argumentuje adwokat skarżących. "Jestem zwykłym Australijczykiem, który próbuje wrócić do domu" - zaznacza jeden z autorów petycji.

Dodatkową przeszkodą w powrocie do Australii jest ograniczona ilość połączeń lotniczych. Rząd wprawdzie dofinansowuje specjalne loty repatriacyjne, ale liczba miejsc jest ograniczona, a cena biletów wciąż bardzo wysoka.

Jak ocenia portal France 24, ONZ może nie być w stanie zmusić australijskiego rządu do podjęcia kroków mających pomóc w sprowadzeniu do domu swoich obywateli, ponieważ formalnie cały czas mają oni możliwość powrotu. (PAP)

liv/