Niemcy. Sąd w Weimarze zakazał noszenia maseczek i robienia testów w dwóch szkołach

2021-04-12 14:49 aktualizacja: 2021-04-12, 14:54
Szkoła w Bonn. Fot. PAP/EPA/SASCHA STEINBACH
Szkoła w Bonn. Fot. PAP/EPA/SASCHA STEINBACH
W samym środku trzeciej fali koronawirusa wyrok sądu okręgowego w Weimarze wywołuje oburzenie. Sędzia uważa, że maseczki są bezużyteczne, a testy niewłaściwe, informują niemieckie media.

Koniec z maseczkami, testami na obecność koronawirusa i dystansem dla uczniów dwóch szkół w Weimarze. Tak wynika z postanowienia sądu okręgowego w tym mieście - pisze dziennik "Berliner Zeitung".

Postępowanie na wniosek matki dwóch chłopców

Przyczyną postępowania sądowego był wniosek matki dwóch chłopców, która uważała, że dobro dzieci jest zagrożone. Sąd okręgowy wydał tymczasowy nakaz, który uniemożliwił przymusowe noszenie maseczek w dwóch szkołach w Weimarze. Na poparcie swojego orzeczenia, sędzia powiedział, że "obowiązkowe noszenie maseczki, minimalne odstępy i szybkie testy w szkołach stanowią ryzyko dla psychicznego, fizycznego lub emocjonalnego dobra dziecka". Zakaz dotyczy również przeprowadzania szybkich testów. 

Ministerstwo Edukacji Turyngii zareagowało na orzeczenie sądu okręgowego w Weimarze stwierdzeniem, że jest wątpliwe, czy ta decyzja ma w ogóle jakikolwiek skutek prawny z powodu wielu niespójności - informuje stacja MDR. W każdym razie dotyczyła ona tylko dwójki dzieci, których matka wystąpiła do sądu. Sąd mógł podejmować decyzje - jeśli w ogóle - tylko w stosunku do osób uczestniczących w postępowaniu, czyli nie w stosunku do innych dzieci. 

Według resortu edukacji decyzja sądu nie ma wpływu na obowiązujące w szkołach zasady

Według Ministerstwa Edukacji, decyzja sądu okręgowego w Weimarze nie ma wpływu na obowiązujące w szkołach Turyngii zasady. W obu szkołach w Weimarze i w całej Turyngii obowiązują "niezmienione" środki kontroli zakażeń. 

Ministerstwo zwraca również uwagę na to, że sąd rodzinny w Weimarze nie jest właściwy do badania środków kontroli zakażeń lub rozporządzeń prawnych rządu krajowego - zajmują się tym sądy administracyjne. Kontrowersyjne postanowienie  powinno być teraz rozpatrzone przez sąd wyższej instancji "tak szybko jak to możliwe". (PAP)

mst/