Zbigniew Ziobro: warto być w polityce konsekwentnym i wiarygodnym

2021-05-04 22:16 aktualizacja: 2021-05-05, 07:45
Politycy Solidarnej Polski, wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta (L) i minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro (P). Fot. PAP/Rafał Guz
Politycy Solidarnej Polski, wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta (L) i minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro (P). Fot. PAP/Rafał Guz
Solidarna Polska głosowała przeciwko ratyfikacji decyzji o zwiększeniu zasobów własnych UE. Warto być w polityce konsekwentnym i wiarygodnym - powiedział we wtorek na konferencji prasowej lider Solidarnej Polski, minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

Sejm przyjął we wtorek ustawę wyrażającą zgodę na ratyfikację decyzji o zwiększeniu zasobów własnych UE. Za opowiedziało się 290 posłów, przeciw było 33, a 133 wstrzymało się od głosu.

Stosunek Solidarnej Polski do ustawy o zasobach własnych

Ratyfikacja decyzji Rady Europejskiej z grudnia ub. roku o zasobach własnych przez wszystkie kraje członkowskie jest konieczna do uruchomienia zarówno Wieloletnich Ram Finansowych na lata 2021-2027, jak i Funduszu Odbudowy. Polska z unijnego budżetu i Funduszu Odbudowy ma otrzymać łącznie 770 mld zł w ciągu kilku lat.

Każde państwo członkowskie musi przygotować i przesłać do Komisji Europejskiej Krajowy Plan Odbudowy, będący podstawą do wypłaty środków z unijnego Funduszu Odbudowy. W poniedziałek po południu dokumenty związane z KPO zostały oficjalnie złożone przez Polskę w Komisji Europejskiej.

Podczas głosowania lider Solidarnej Polski, minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro - który zapowiadał, że SP nie poprze projektu - nie siedział w ławach rządowych, tylko w ławach poselskich, razem z innymi parlamentarzystami jego ugrupowania.

Podczas konferencji prasowej po głosowaniu Ziobro powiedział, że "Solidarna Polska głosowała przeciwko decyzji o ratyfikacji". "Warto być w polityce konsekwentnym i wiarygodnym" - dodał.

Z 19 posłów Solidarnej Polski, 17 posłów zagłosowało przeciw ratyfikacji, poseł Marcin Warchoł zagłosował za, a posłanka Maria Kurowska nie wzięła udziału w głosowaniu.

Wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta powiedział, że wiele miesięcy dyskutują o tym, co przyniosły negocjacje nowej perspektywy budżetowej. "Pierwszym elementem szeroko dyskutowanym było tzw. rozporządzenie warunkujące wypłatę od tzw. praworządności" - mówił. Jego zdaniem, "rozporządzenie to de facto ogranicza polską suwerenność". "Ono weszło w życie z tego powodu, że nie zostało zawetowane razem z całym pakietem na lipcowym oraz na grudniowym szczycie. Skutkuje to tym, że jest od dzisiaj obowiązującym prawem, aczkolwiek jego stosowanie zostało decyzją polityczną odsunięte o kilka miesięcy prawdopodobnie po to, żeby zakończyć ten proces ratyfikacji" - powiedział.

Opinia o działaniu Komisji Europejskiej

Według Kalety "zawiera ono możliwość permanentnego szantażowania Polski przez Komisję Europejską". "To rozporządzenie narusza traktaty, ponieważ przenosi jednomyślne decyzje do większości kwalifikowanej, czyli łatwiej jest wywierać presję na Polskę" - dodał. Presja ta, zdaniem Kalety, "jest wywierana od wielu lat w sprawach, które są ważne dla Polaków i dla wyborców Zjednoczonej Prawicy, takie jak ważne reformy wymiaru sprawiedliwości".

"Również widzimy, że Komisja Europejska w ostatnich miesiącach mówi o tym, że będzie próbowała wymusić na Polsce, właśnie szantażem, możliwością blokowania środków z funduszy unijnych, (...) inne decyzje - te o charakterze ideologicznym, społecznym, tak jak małżeństwa osób różnych płci czy narzucanie tego, ile jest płci" - tłumaczył. "Polska - za to, że nie chciałaby takich regulacji wprowadzać, co nie jest kompetencją unijną - miałaby być karana finansowo" - dodał.

"To rozporządzenie weszło w życie i dlatego też w grudniu (...) jako Solidarna Polska mówiliśmy, że nie poprzemy tych negocjacji. Dzień, o którym mówiliśmy, jest dzisiaj" - podkreślił. W ocenie wiceministra sprawiedliwości, to "rozporządzenie zniszczyło możliwość realnego oddziaływania Polski na sprawy wewnętrzne w taki sposób, że będziemy mogli zawsze powiedzieć, że nie jest wywierana na Polskę presja międzynarodowa, szantaż finansowy - tu niestety ten mechanizm wszedł w życie" - dodał.

Kaleta powiedział, że "drugim elementem, który jest w ostatnich tygodniach szerzej dyskutowany, jest kwestia tego, czy ta decyzja o zasobach własnych przyznaje nowe kompetencje Unii Europejskiej, czy ta decyzja pozwala w przyszłości Unii Europejskiej nakładać nieokreślonej wysokości podatki". Zdaniem Kalety, "niestety w trakcie debaty usłyszeliśmy kilka manipulacji w tym przedmiocie".

"Dlatego też pragnę państwu przekazać dosyć jasno, co wynika z motywów decyzji o zasobach własnych. Jest informacja, że jeszcze w tym roku KE po ratyfikacji przez państwa członkowskie przedstawi propozycję opodatkowania poszczególnych dziedzin życia gospodarczego" - poinformował. Jak podał, będą to opłata cyfrowa, podatek od transakcji finansowych i od emisji dwutlenku węgla. W ocenie Kalety "ta decyzja mówi o tym, że Unia będzie mogła nakładać własne podatki, co jest istotne i bardzo niebezpieczne dla polskiej suwerenności".

"My dzisiaj nie wiemy, w jakim nastąpi to trybie, jakimi większościami i z jakimi obciążeniami dla Polski. W trakcie prac w ramach rządu wielokrotnie jako Ministerstwo Sprawiedliwości pytaliśmy o te zagadnienia. Z ubolewaniem przyjmuję, że te odpowiedzi nie zostały udzielone w trybie konsultacji tego dokumentu. Spodziewaliśmy się klarownej odpowiedzi jakie będą kolejne kroki wdrożenia decyzji o zasobach własnych. Niestety dzisiaj po głosowaniu nie wiemy jak Unia Europejska będzie nakładała podatki na państwa członkowskie, które ta decyzja pozwala jej nakładać" - mówił Kaleta. (PAP)

Autor: Olga Łozińska

kgr/