Witek o Banasiu: można zjeść z człowiekiem beczkę soli, a się go nie pozna

2021-05-18 13:35 aktualizacja: 2021-05-18, 15:18
Marszałek Sejmu Elżbieta Witek. Fot. PAP/Rafał Guz
Marszałek Sejmu Elżbieta Witek. Fot. PAP/Rafał Guz
Beczkę soli zje się z człowiekiem i nie wie się, kim on jest - powiedziała dziennikarzom marszałek Sejmu Elżbieta Witek, pytana o prezesa NIK Mariana Banasia. Przyznała, że Sejm, choć powołuje prezesa Izby, nie ma żadnych instrumentów kontroli i wpływania na to, co się dzieje w NIK.

Dziennikarze pytali we wtorek marszałek Witek, czy Sejm na rozpoczynającym się w środę posiedzeniu zajmie się informacją w sprawie kontroli NIK, dotyczącej niedoszłych wyborów korespondencyjnych, które miały się odbyć 10 maja ub. roku. Informacji takiej domaga się opozycja. "Jeszcze nie widziałam żadnego pisma w tej sprawie, jestem przed ustaleniem harmonogramu posiedzenia Sejmu" - powiedziała Witek.

Pytana też była, czy żałuje swoich słów z zeszłego roku, gdy bardzo przychylnie wypowiadała się o Marianie Banasiu. Odpowiedziała, że wtedy tak go oceniała, więc nie może żałować czegoś, co myślała wtedy. "Beczkę soli się z człowiekiem zje i do końca nie wie się, kim on jest" - zaznaczyła Witek.

Powiedziała, że nie pamięta, żeby Banaś prosił ją o jakąkolwiek interwencję w sprawie domniemanych nacisków na siebie. "Nie wiem, na jakiej podstawie pan prezes Banaś tak mówi. Nie widzę, żeby były jakiekolwiek naciski, zwłaszcza że konstytucyjnie nie jesteśmy w stanie nic zrobić" - podkreśliła. "Pan prezes Banaś doskonale o tym wie" - dodała.

Marszałek Sejmu oceniła, że być może powinno się zmienić obecny stan prawny, w którym Sejm, choć powołuje prezesa NIK (za zgodą Senatu) i sprawuje nadzór nad Najwyższą Izbą Kontroli, "tak naprawdę praktycznie nie ma żadnych narzędzi kontroli i wpływania na to, co się dzieje w NIK".

Dopytywana o raport NIK w sprawie "wyborów kopertowych" zwróciła uwagę, że "do każdego raportu NIK każda instytucja, która jest kontrolowana, ma możliwość zgłoszenia uwag i odwołania się". (PAP)

Autor: Piotr Śmiłowicz

mmi/