Media w Rosji: Polska po raz kolejny przegrywa w najważniejszych turniejach

2021-06-15 11:45 aktualizacja: 2021-06-15, 16:53
Piłkarskie mistrzostwa Europy - Euro 2020. Selekcjoner piłkarskiej reprezentacji Polski Robert Lewandowski (L) i Paulo Sousa (P) po końcowym gwizdku w meczu grupy E piłkarskich mistrzostw Europy ze Słowacją. Fot. PAP/Adam Warżawa
Piłkarskie mistrzostwa Europy - Euro 2020. Selekcjoner piłkarskiej reprezentacji Polski Robert Lewandowski (L) i Paulo Sousa (P) po końcowym gwizdku w meczu grupy E piłkarskich mistrzostw Europy ze Słowacją. Fot. PAP/Adam Warżawa
Polscy piłkarze po raz kolejny ponoszą fiasko w najważniejszych turniejach, zwłaszcza, jeśli gospodarzem jest Rosja - ocenił rosyjski portal Sport Express ich poniedziałkową porażkę na początek mistrzostw Europy ze Słowacją (1:2) w Sankt Petersburgu, nawiązując do mundialu 2018.

W relacji z poniedziałkowego meczu komentator ocenia, że "ogółem Słowacja zagrała lepiej niż Polska, która wydawała się faworytem, ale sama stwarzała sobie problemy". Sport Express wyróżnia zawodników słowackich: Roberta Maka i Milana Skriniara. "Polacy rzeczywiście mogą narzekać, że im się nie poszczęściło, ale nie zmienia to istoty sprawy: zawsze mają problemy, gdy dojdzie do dużych turniejów" - napisał.

Jako "dość nieoczekiwane" określa zwycięstwo Słowaków portal Sports.ru. Nazywa Roberta Maka "bohaterem Słowacji" i podkreślił, że zawodnik ten "postarał się i Słowacy mają teraz spore szanse na wyjście z grupy".

W obszernym komentarzu jeden z głównych dzienników rosyjskich "Kommiersant" uznał, że początek meczu potwierdzał opinię o polskiej reprezentacji, która "nie jest bezsprzecznym mistrzem" piłkarskim, jak np. Francja, Niemcy, czy Włochy, ale jest "gdzieś w niszy zaraz za nimi". Niemniej, skuteczniejsi okazali się Słowacy.

Po samobójczym golu Wojciecha Szczęsnego "nieszczęście Polaków polegało nie na przepuszczeniu takiego głupiego strzału, a na tym, że zupełnie nie wiedzieli, jak na niego odpowiedzieć" - ocenił dziennik. "Słowacy już po pierwszej kolejce spotkań odebrali Polakom status faworytów" - podsumował komentator "Kommiersanta".

Z Sankt Petersburga Anna Wróbel (PAP)

mmi/