Zwycięzca wyborów prezydenckich w Iranie nie chce spotkania z Bidenem

2021-06-21 17:30 aktualizacja: 2021-06-21, 20:00
Zwycięzca wyborów prezydenckich w Iranie, ultrakonserwatywny polityk Ebrahim Raisi Fot. PAP/EPA/ABEDIN TAHERKENAREH
Zwycięzca wyborów prezydenckich w Iranie, ultrakonserwatywny polityk Ebrahim Raisi Fot. PAP/EPA/ABEDIN TAHERKENAREH
Zwycięzca wyborów prezydenckich w Iranie, ultrakonserwatywny polityk Ebrahim Raisi na swojej pierwszej od wyborów konferencji prasowej w poniedziałek oświadczył, że nie zamierza spotkać się z prezydentem USA Joe Bidenem.

W niedzielę zakończyła się kolejna runda rozmów w Wiedniu pod egidą Unii Europejskiej w sprawie powrotu do porozumienia nuklearnego z Iranem, z którego USA wycofał poprzedni prezydent tego kraju Donald Trump. Odnosząc się do spotkania, szef irańskiego wymiaru sprawiedliwości Raisi skrytykował w poniedziałek wycofanie się USA z umowy oraz zarzucił UE niewywiązywanie się ze zobowiązań.

Na konferencji Raisi zadeklarował także, że "polityka zagraniczna Iranu nie będzie ograniczona jedynie do porozumienia nuklearnego." "Będziemy rozmawiać ze światem" - dodał.

Przyszły przywódca Iranu zapowiedział, że w kwestii stosunków międzynarodowych priorytetem jego rządu będzie poprawa stosunków z sąsiadami w regionie Bliskiego Wschodu, w tym napiętej kwestii stosunków z Arabią Saudyjską. Raisi nawiązał do zerwanych w 2016 roku stosunków dyplomatycznych z tym państwem, oznajmiając w poniedziałek, że "nie widzi przeszkód ze strony Iranu, by ponownie otworzyć ambasady".

Zaapelował do Arabii Saudyjskiej i jej sojuszników, by "natychmiast zaprzestali swoich interwencji w Jemenie", gdzie trwa konflikt zbrojny.

Odrzucił ponadto odniósł zarzuty pod swoim adresem ze strony USA i organizacji pozarządowych w sprawie łamania praw człowieka. W 1988 roku jako prokurator skazywał na śmierć więźniów politycznych po wojnie irańsko-irackiej, na których kolejno wykonano tysiące egzekucji. W poniedziałek Raisi przekonywał, że "bronił praw człowieka na każdym stanowisku, jakie dotąd sprawował" i powinien wręcz zostać nagrodzony za obronę praw i bezpieczeństwa narodu irańskiego. Twierdził, że amerykańskie sankcje wobec niego są bezpodstawne, gdyż wykonywał jedynie swoją pracę.

Prezydent elekt Iranu jest popierany przez najwyższego przywódcę duchowo-politycznego kraju, ajatollaha Alego Chameneia. Raisi obejmie urząd w sierpniu. (PAP)

io/

TEMATY: