Lublin. Obchody 41. rocznicy strajku na kolei w lipcu 1980 roku

2021-07-18 15:50 aktualizacja: 2021-07-19, 08:02
Obchody 41. rocznicy strajku na kolei w lipcu 1980 r.
Obchody 41. rocznicy strajku na kolei w lipcu 1980 r.
Zatrzymanie lubelskiego węzła kolejowego dało niezwykle silny impuls wystąpieniom strajkowym w regionie, które wkrótce rozlały się na cały kraj - napisał prezydent Andrzej Duda w liście do uczestników niedzielnych obchodów 41. rocznicy strajków kolejowych w Lublinie.

Fala strajków nazwana później Lubelskim Lipcem w 1980 r. objęła ponad 150 zakładów pracy w regionie. Sparaliżowanie lubelskiego węzła kolejowego należało wtedy do najważniejszych wydarzeń. Protesty na Lubelszczyźnie poprzedziły strajki na Wybrzeżu i powstanie Solidarności.

41. rocznicę strajku w lubelskim węźle kolejowym uczczono w niedzielę w Lublinie. W wydarzeniu wzięli udział związkowcy, przedstawiciele władz, parlamentarzyści, samorządowcy. Na dworcu kolejowym odprawiona została msza święta. Wręczono odznaczenia państwowe, a także złożono kwiaty pod pomnikiem Doli Kolejarskiej w pobliżu dawnej lokomotywowni.

Prezydent Andrzej Duda w liście skierowanym do uczestników uroczystości podkreślił, że wydarzenia, które rozegrały się w tym miejscu w lipcu 1980 r. zasługują na pamięć, a ich bohaterowie na wdzięczność całego narodu. „Zatrzymanie lubelskiego węzła kolejowego dało niezwykle silny impuls wystąpieniom strajkowym w regionie, które wkrótce rozlały się na cały kraj” – dodał prezydent.

Zaznaczył, że zapoczątkowana w Lublinie pokojowa rewolucja Solidarności, nie od razu przyniosła oczekiwany efekt, ponieważ reżim komunistyczny wszelkimi środkami starał się stłumić wolnościowy zryw Polaków. „To się jednak nie udało, bo siła zjednoczonego narodu, wolność odzyskania swobód obywatelskich i przywrócenia godności ludzkiej pracy, były większe niż przemoc i terror, którymi dysponował aparat bezpieczeństwa” – napisał Duda.

Pamięć o ofiarach komunizmu

Zwrócił uwagę, że wspominając historię walki przeciw komunizmowi, należy pamiętać o tych, którzy nie doczekali jej szczęśliwego końca – o ofiarach represji i niezwykle ciężkiej pracy, przypłaconej zdrowiem i przedwczesnym odejściem. „Pamięć o tych bohaterach naszej wolności, ale przede wszystkim myśl o następnych pokoleniach, są dla nas współczesnych inspiracją do budowania Polski bezpiecznej, dostatniej, sprawiedliwej i solidarnej” – podkreślił prezydent.

W liście do uczestników obchodów premier Mateusz Morawiecki zaznaczył, że dzisiejsza rocznica to wielkie święto wolności i solidarności, a także triumf tych, którzy mieli odwagę przeciwstawić się komunistycznej władzy. „Bunt, który powstał z niezgody na rosnące ubóstwo, fatalne warunki pracy i jawne nadużycia rządzących, sprawił, że ówczesna władza musiała usiąść do rozmów. W efekcie wywalczono podwyżki, ale przede wszystkim autentyczną reprezentację w zakładach pracy i odsunięcie najbardziej skompromitowanych ludzi” – wskazał premier.

Podkreślił, że wydarzenia Lubelskiego Lipca’80 zostaną zapamiętane jako bezkrwawy protest, który zakończył się częściowymi ustępstwami władzy. „Robotnicy przełamali barierę strachu, pokazali niezwykłą odwagę i determinację” – dodał Morawiecki.

Wicepremier, prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński w liście do uczestników obchodów zwrócił uwagę, że gdy rankiem 16 lipca 1980 r. załoga lokomotywowni podejmowała swój protest trudno było przypuszczać, że zaczyna się coś niezwykłego. „Że wzbiera fala, która z czasem ogarnie całą Polskę i w jakiejś mierze odmieni losy świata. Że właśnie świta jutrzenka wolności dla zniewolonej części Europy” – zaznaczył wicepremier.

Nawiązał do słów swojego brata, prezydenta Lecha Kaczyńskiego, podkreślając, że najważniejszym osiągnięciem Lubelskiego Lipca było zawarcie precedensowych w opinii wielu historyków pisemnych porozumień protestujących robotników z władzami komunistycznymi, kończących strajk w WSK Świdnik czy PKP. „Naszą dzisiejszą wolność - to, że możemy żyć w niepodległej Rzeczpospolitej – zawdzięczamy również ówczesnej załodze lokomotywowni lubelskich kolejarzy” – wskazał prezes PiS.

Kolejarze rozpoczęli protest 16 lipca 1980 r. w lokomotywowni, a potem zastrajkował cały węzeł. Ruch pociągów przez Lublin został zablokowany, a pociągi pasażerskie kończyły kursy pod miastem, skąd dowożono pasażerów komunikacją zastępczą.

Okoliczności rozpoczęcia protestów

Protesty w regionie rozpoczęły się 8 lipca w zakładach PZL Świdnik. Bezpośrednim impulsem do przerwania pracy była podwyżka cen w zakładowej stołówce, dlatego później mówiono, że "zaczęło się od kotleta". Strajki objęły ponad 150 zakładów pracy i kilkadziesiąt tysięcy ludzi. Trwały do 25 lipca.

Po raz pierwszy w PRL protestujący robotnicy pozostali w swoich przedsiębiorstwach, negocjowali z władzami i podpisywali porozumienia. Żądali podwyżek płac, poprawy warunków pracy, lepszego zaopatrzenia, ale także m.in. pociągnięcia do odpowiedzialności winnych marnotrawstwa i nadużyć, ograniczenia biurokracji, nowych wyborów do władz związków zawodowych, wolnej prasy. Wkrótce po wygaśnięciu protestów na Lubelszczyźnie wybuchły strajki na Wybrzeżu, gdzie korzystano z lubelskich doświadczeń. (PAP)

Autorka: Gabriela Bogaczyk

kgr/