Sejm zdecydował. Przemysław Czarnek pozostaje ministrem edukacji i nauki

2021-07-21 20:00 aktualizacja: 2021-07-22, 07:24
Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek. Fot. PAP/Marcin Obara
Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek. Fot. PAP/Marcin Obara
Sejm odrzucił w środę wniosek KO o wyrażenie wotum nieufności ministrowi edukacji i nauki Przemysławowi Czarnkowi. Szef resortu podczas sejmowej debaty nazwał wniosek o jego odwołanie skandalicznym.

W środę w Sejmie odbyła się debata nad wnioskiem KO o wyrażenie wotum nieufności wobec ministra edukacji i nauki Przemysława Czarnka. Następnie doszło do głosowania nad wnioskiem.

Za wyrażeniem wotum nieufności ministrowi Czarnkowi opowiedziało się 205 posłów, 236 było przeciw, 7 wstrzymało się od głosu.

Wniosek o odwołanie szefa MEiN poparło: 125 posłów Koalicji Obywatelskiej, 46 posłów Lewicy, 22 posłów Koalicji Polskiej, 6 posłów Polski 2050, 4 posłów koła Polskie Sprawy oraz 2 posłów niezrzeszonych (Ryszard Galla i Paweł Zalewski).

Przeciwko odwołaniu Czarnka głosowało: 230 posłów PiS, 3 posłów Kukiz'15 oraz 3 posłów niezrzeszonych (Zbigniew Ajchler, Łuksza Mejza i Monika Pawłowska).

Od głosu wstrzymało się 7 posłów Konfederacji, 4 nie wzięło udziału w głosowaniu.

Czarnek: wniosek o odwołanie mnie ze stanowiska jest kompromitacją 

Czarnek podczas debaty w Sejmie nazwał wniosek o jego odwołanie skandalicznym. "Skompromitowaliście się dzisiaj na wiele sposobów" - powiedział, zwracając się do posłów opozycji. Mówił, że przedstawiciel wnioskodawców - którym był Rafał Grupiński (KO) - przedstawił "wykład na temat kawałka jego publikacji sprzed 10 lat", podczas gdy on jest ministrem edukacji od 19 października 2020, a nie od 2011 r.

"Jeżeli się sporządza się wniosek o wotum nieufności nie na podstawie krytyki decyzji, bo tutaj tego w ogóle nie było, tylko kawałka wycinka publikacji, zmanipulowanego jeszcze, sprzed 10 lat, na temat wypowiedzi sprzed dwóch, trzech lat, kiedy nie byłem ministrem i nawet nie wiedziałem, że będę to to jest kompromitacja" - powiedział.

"Państwo tutaj nie zrobiliście nic, żadnej krytyki, żadnego rozwiązania" - dodał.

Wymieniał "szereg dużych rzeczy, które udało się zrobić w ciągu dziewięciu miesięcy - od weryfikacji wymogów egzaminacyjnych po to, by dzieci i młodzież mogły spokojnie zdawać te matury i egzaminy ośmioklasistów". Mówił w tym kontekście o informatyzacji szkół, 300 mln zł dla nauczycieli na zakup akcesoriów informatycznych i reformę czasopism.

"Tak naprawdę z tego wniosku wynika jedna rzecz: państwo organicznie brzydzicie się wolnością. Co jest powodem tego wniosku? Powodem tego wniosku jest to, że my trafiliśmy w samo sedno problemu i to was tak strasznie boli. Krytykujecie ustawę, która ma chronić prawo rodziców do wychowania dzieci zgodnie ze swoimi przekonaniami. To rodzice będą wyrażać zgodę na organizację pozarządową - tak, panie pośle Grupiński, to w Poznaniu jest ten problem, to w Poznaniu chcecie seksualizować te dzieci, wpuszczać organizacje, które je demoralizują, my jako państwo mamy konstytucyjny obowiązek bronić dzieci przed demoralizacją, niech pan czyta konstytucję. My w Poznaniu też wam na to nie pozwolimy, bo w Poznaniu dzieci też zasługują na to, by je chronić" - oświadczył Czarnek, zwracając się do wnioskodawców.

Uzasadnienie wniosku 

W uzasadnieniu do wniosku podano, że stanowi on wyraz stanowczego sprzeciwu wobec podejmowanych przez ministra Przemysława Czarnka działań naruszających: konstytucyjne prawo rodziców do wychowania swoich dzieci zgodnie z własnymi podglądami, prawo uczniów do nauki w warunkach niezbędnych do ich rozwoju w oparciu o zasady solidarności, demokracji, tolerancji, sprawiedliwości i wolności oraz prawo nauki do wolności słowa i autonomii szkół wyższych.

"Minister Edukacji i Nauki, pełniąc swoją funkcję, kieruje się przede wszystkim wolą indoktrynacji światopoglądowej i kulturalnej dzieci i młodzieży, nie zważając na negatywne konsekwencje swojego postępowania dla respektowania praw człowieka, poszanowania poglądów innych i prawa do ich swobodnego wyrażania" – czytamy w uzasadnieniu.

Wskazano w nim, że zarówno wypowiedzi ministra edukacji i nauki, jak i podejmowane przez ministra i podległy mu nadzór pedagogiczny decyzje świadczą o braku akceptacji dla różnorodności i wolności poglądów, których miejscem były dotąd polskie szkoły, uczelnie i placówki naukowe.

"Usiłuje wprowadzić nieprzemyślaną politykę oświatową"

"Jednocześnie zapowiedzi o potrzebie dominacji jedynej słusznej ideologii, rzekomo dotąd prześladowanej, świadczą o niebezpiecznym powrocie mentalnym ludzi odpowiedzialnych dziś za polską szkołę i naukę do państwa jednopartyjnego, podporządkowanego +jedynej słusznej ideologii+, jakim była PRL. Świadczy także o elementarnym braku umiejętności współpracy i współdziałania z kadrą nauczycieli, wykładowców oraz pracowników placówek oświatowych i uczelni, oraz braku prawdziwej troski o rozwój intelektualny polskich dzieci i polskiej młodzieży, umożliwiający im konkurowanie z rówieśnikami z innych krajów" – uważa KO.

Według autorów wniosku Czarnek swoim postępowaniem "wykazuje brak wiedzy, doświadczenia i zwykłej odpowiedzialności za niezwykle wrażliwą materię, jaką jest kształcenie i wychowanie dzieci i młodzieży".

"Usiłuje wprowadzić w niedopuszczalny, arbitralny sposób nieprzemyślaną politykę oświatową, przy okazji dewastując proces kształcenia uczniów i studentów, w szczególności tych potrzebujących dodatkowego wsparcia oraz najzdolniejszych. Odbiera polskim dzieciom i młodzieży szansę na zdobycie wykształcenia na miarę XXI wieku.

KO zarzuca ministrowi, że jego celem jest zmonopolizowanie udziału państwa w edukacji i wychowaniu dzieci i młodzieży poprzez zwiększenie w zarządzaniu szkołą roli kuratora oświaty, który jest urzędnikiem powoływanym przez ministra i podporządkowanym rządowi. Zarzuca też szefowi MEiN, że dąży do odebrania rodzicom wpływu na podejmowanie decyzji w najważniejszych sprawach dotyczących edukacji ich dzieci.

We wniosku powołano się na projekt nowelizacji ustawy Prawo oświatowe, dotyczący zwiększenia nadzoru pedagogicznego. Jak podano, zgodnie z nim kurator oświaty będzie mógł wystąpić do organu prowadzącego szkołę z wnioskiem o odwołanie dyrektora szkoły w czasie roku szkolnego bez wypowiedzenia w przypadku niezrealizowania przez dyrektora szkoły zaleceń wydanych w wyniku czynności nadzoru pedagogicznego.

Kwestia zaostrzenia nadzoru nad szkołami i placówkami niepublicznymi

Posłowie KO wskazali też na zapisy zaostrzające nadzór nad szkołami i placówkami niepublicznymi. Podnieśli, że kurator będzie mógł polecić osobie prowadzącej niepubliczną szkołę lub placówkę niezwłoczne wykonanie poleceń nadzoru pedagogicznego, a niezrealizowanie tego polecenia będzie stanowiło przesłankę prawną do wykreślenia szkoły lub placówki z ewidencji szkół i placówek, co jest równoznaczne z natychmiastową jej likwidacją. Wskazali też na proponowane w projekcie przepisy dotyczące powoływania, zawieszania i odwoływania dyrektorów szkół oraz składu komisji konkursowych na stanowisko dyrektora.

Według wnioskodawców "śmiercią prawa rodziców do decydowania o wychowaniu swoich dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami" można nazwać przedstawiony w projekcie przepis, który zobowiązuje dyrektora szkoły – przed nawiązaniem współpracy ze stowarzyszeniami i organizacjami, których celem statutowym jest działalność wychowawcza albo rozszerzanie i wzbogacanie form działalności dydaktycznej, wychowawczej, opiekuńczej oraz innowacyjnej szkoły i placówki – do uzyskania w pierwszej kolejności zgody kuratora oświaty.

Powołanie tej organizacji budzi zaniepokojenie

W uzasadnieniu wniosku wotum nieufności wskazano też na plany ministra Czarnka dotyczące powołania Międzynarodowej Akademii Kopernikańskiej w ramach Polskiego Ładu, które – jak napisano – budzą istotne zaniepokojenie środowiska naukowego i akademickiego. Oceniono, że taka organizacja będzie dublować zadania Polskiej Akademii Nauk czy Polskiej Akademii Umiejętności.

"Plany dublowania różnych ważnych instytucji życia publicznego przez rządzące Prawo i Sprawiedliwość, by obdarzyć w nich posadami swoich ludzi i do nich skierować strumienie finansowe, są znane, lecz w tym przypadku nowa +kopernikańska+ instytucja miałaby przejąć znaczną część i tak szczupłych środków PKB, przeznaczanych dotąd na instytucje polskiej nauki, takie jak PAN, PAU, liczne towarzystwa naukowe czy instytuty badawcze" – zaznaczono.

W konkluzji stwierdzono, że "dalsze zajmowanie przez Przemysława Czarnka stanowiska ministra edukacji i nauki grozi fatalnym obniżeniem poziomu edukacji w Polsce, utratą wolności badań naukowych, a także naraża polski system oświaty, nauki i szkolnictwo wyższe na coraz większe upolitycznienie i utratę zaufania obywateli".

PiS: Czarnek postawił na tradycyjne wartości 

Rusecka prezentując stanowisko PiS oskarżała opozycje o manipulowanie informacji o ministrze edukacji. "Wniosek, który procedujemy nie powinien i nie może być potraktowany w poważny sposób, ponieważ pozbawiony jest merytorycznych, sensownych zarzutów, a jedyny  jego efektem ma być podgrzewanie złych emocji" - mówiła Rusecka.

Dodała, że Czarnek postawił na tradycyjne wartości - etykę, wychowanie w duchu patriotyzmu i przywiązanie do rodziny. "Tym naraził się lewicy i tym niby wielce oświeconym liberałom" - mówiła posłanka PiS.

Stwierdziła, że opozycja chciała "seksualizować małe dzieci", a rodziców pozbawić prawa do decydowania kto, kiedy i jakie treści przekaże dzieciom. Rusecka mówiła też, że opozycja kłamie mówiąc, że Czarnek odbiera możliwość kształcenia się na poziomie XXI w.

Posłanka PiS stwierdziła również, że za rządów obecnej opozycji tylko 10 proc. szkół posiadało internet szerokopasmowy, likwidowane były stołówki czy świetlice. Przekonywała, że PiS od sześciu lat buduje nowoczesną, cyfrową szkołę. "PiS wnioskuje o odrzucenie tego haniebnego, politycznego wniosku o wotum nieufności" - powiedziała Rusecka. 

Głosowanie nad wnioskiem o wotum nieufności wobec ministra edukacji i nauki ma być przeprowadzone bezpośrednio po zakończeniu debaty nad wnioskiem.

Sejmowa Komisja Edukacji i Nauki rekomenduje Sejmowi odrzucenie tego wniosku. (PAP)

Autorzy: Danuta Starzyńska-Rosiecka, Wiktoria Nicałek, Karol Kostrzewa,l Aleksandra Rebelińska

mmi/