Szymański: obywatele nie powinni być ofiarami, ani zakładnikami Brexitu

2017-04-28 12:15 aktualizacja: 2018-09-26, 23:11
Warszawa, 20.04.2017. Sekretarz stanu ds. europejskich w MSZ Konrad Szymański podczas konferencji prasowej po spotkaniu premier Beaty Szydło z głównym negocjatorem Komisji Europejskiej ds. Brexitu Michelem Barnierem, 20 bm. w KPRM. Wizyta Michela Barniera w Warszawie odbywa się na cztery dni przed kolejną rundą negocjacji w sprawie Brexitu przedstawicieli 27 krajów UE i na dziewięć dni przed szczytem, na którym zostanie przyjęty mandat na negocjacje z Londynem. (zuz) PAP/Paweł Supernak Archiwum PAP © 2017 / Paweł Supernak
Warszawa, 20.04.2017. Sekretarz stanu ds. europejskich w MSZ Konrad Szymański podczas konferencji prasowej po spotkaniu premier Beaty Szydło z głównym negocjatorem Komisji Europejskiej ds. Brexitu Michelem Barnierem, 20 bm. w KPRM. Wizyta Michela Barniera w Warszawie odbywa się na cztery dni przed kolejną rundą negocjacji w sprawie Brexitu przedstawicieli 27 krajów UE i na dziewięć dni przed szczytem, na którym zostanie przyjęty mandat na negocjacje z Londynem. (zuz) PAP/Paweł Supernak Archiwum PAP © 2017 / Paweł Supernak
Obywatele nie powinni być ofiarami procesu wychodzenia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, nie powinni być zakładnikami tego procesu - mówił w piątek wiceszef MSZ Konrad Szymański odnosząc się do zbliżającego się szczytu UE ws. Brexitu.

W sobotę w Brukseli odbędzie się nadzwyczajny szczyt, na którym przywódcy państw i rządów 27 krajów UE przyjmą wytyczne do negocjacji z Wielką Brytanią o warunkach Brexitu. Wielka Brytania wyjdzie z Unii Europejskiej 29 marca 2019 roku, dwa lata po rozpoczęciu procedury wyjścia przez brytyjską premier Theresę May. Obie strony mają więc dwa lata na wynegocjowanie warunków opuszczenia Wielkiej Brytanii z UE.

"Na tym etapie, z polskiego punktu widzenia najważniejsze jest to, by polskie interesy były dobrze wpisane w mandat negocjacyjny UE, bo to Unia będzie negocjowała zasady rozejścia się Wielkiej Brytanii" - powiedział Szymański w piątek w radiowych "Sygnałach Dnia".

"Myślę, że na dziś mogę powiedzieć, że do projektu, który będzie przedmiotem obrad szefów rządów skutecznie wpisaliśmy bardzo ściśle, dokładnie wszystkie kluczowe nasze oczekiwania" - dodał wskazując m.in. na oczekiwania, by sytuacja prawna Polaków na Wyspach nie zmieniła się po Brexicie. Polacy tworzą najliczniejszą grupę narodowościową spośród 27 państw UE mieszkających w Wielkiej Brytanii.

"Stoimy na stanowisku, że wszystkie te osoby, które wyjechały do Wielkiej Brytanii, gdy kraj ten był członkiem UE, powinny cieszyć się na stałe tymi prawami, które wynikają z prawa Unii Europejskiej" - stwierdził.

Dopytywany jakie są szansę, że propozycje te spodobają się Brytyjczykom Szymański stwierdził: "wiemy wiele na temat dotychczasowych deklaracji oficjalnych i nieoficjalnych rządu brytyjskiego". "Te propozycje nie muszą się bardzo podobać stronie brytyjskiej. My musimy znaleźć powody, dla których strona brytyjska te propozycje będzie mogła przyjąć" - zaznaczył.

"Myślę, że zarówno Wielka Brytania jak i Unia stoją na stanowisku, że obywatele nie powinni być ofiarą procesu wychodzenia Wielkiej Brytanii z UE, że obywatele nie powinni być zakładnikami tego procesu, że obywatelom należą się gwarancje prawne i poczucie pewnej przewidywalności prawa" - ocenił.

Szymański stwierdził też, że podczas zbliżającego się szczytu można się spodziewać, że najtrudniejszym elementem porozumienia będzie porozumienie finansowe. "Porozumienie o tym, jak daleko sięgają zobowiązania budżetowe Wielkiej Brytanii wobec Unii Europejskiej" - dodał.

"Członkostwo w UE wiąże się z daleko idącymi zobowiązaniami natury finansowej. Musimy je określić na gruncie prawnym, na gruncie zobowiązań budżetowych i dojść do wspólnego stanowiska, w którym momencie kończą się te zobowiązania" - mówił. Dodał, że również w tej kwestii Polska należy do tej grupy państw, które interesy finansowe związane z Brexitem mają na czele swojej listy negocjacyjnej.

"Mamy na pewno pełną jasność, że Unia Europejska może wyjść obronną ręką z tych negocjacji tylko wtedy, kiedy zachowa jedność, a więc zachowa otwartość na postulaty wszystkich państw członkowskich. Myślę, że tej zasady nikt nie podważa" - podkreślił wiceszef MSZ.  (PAP)

rbk/  mok/