Bułgaria. Ponad 64 procent poparcia dla prezydenta na cztery miesiące przed wyborami

2021-07-26 17:13 aktualizacja: 2021-07-26, 17:16
Prezydent Republiki Bułgarii Rumena Radewa Fot. PAP/Leszek Szymański
Prezydent Republiki Bułgarii Rumena Radewa Fot. PAP/Leszek Szymański
Poparciem 64,3 proc. badanych cieszy się urzędujący prezydent Bułgarii Rumen Radew na niespełna cztery miesiące przed wyborami głowy państwa - wynika z sondażu Gallup Int. Balkan. Brak zaufania do niego deklaruje 22 proc. respondentów, w tym głównie stronnicy partii GERB byłego premiera Bojko Borisowa.

Radew jest jedynym bułgarskim politykiem o pozytywnym ratingu; odsetek osób deklarujących zaufanie do niego jest znacznie wyższy od odsetka tych, którzy mu nie ufają.

Analitycy Gallupa podkreślają, że sondaż, przeprowadzony w dniach 30 czerwca-7 lipca w grupie 1010 dorosłych obywateli, pokazuje wzrost poparcia dla Radewa o ok. 10 pkt proc. w ostatnich kilku miesiącach. Jest to wiązane m.in. z wysoką aprobatą dla mianowanego w maju przez Radewa rządu tymczasowego. Pozytywnie o gabinecie doradcy prezydenta, Stefana Janewa, wypowiada się 58,9 proc. respondentów, zaś nie popiera go 28,8 proc. badanych; w tej drugiej grupie również przeważają zwolennicy GERB.

Eksperci wskazują, że w społeczeństwie obserwowane jest pewne uspokojenie i nadzieja na lepsze. O ile jesienią 2020 r. tylko 16 proc. respondentów patrzyło optymistycznie na przyszłość, obecnie ten odsetek wynosi 26 proc. Pesymistów jest jednak dwukrotnie więcej – 52 proc.

Na tle wysokiego poparcia dla rządu tymczasowego pojawia się wiele głosów za włączeniem części tymczasowych ministrów do rządu, którego ma wyłonić partia Jest Taki Naród showmana Sławi Trifonowa, która zwyciężyła w niedawnych wyborach parlamentarnych. Szczególnym poparciem cieszy się ekipa ekonomiczna oraz wywodzący się z lewicy ministrowie spraw wewnętrznych i sprawiedliwości, którzy upublicznili informacje o wielu poważnych naruszeniach i malwersacjach poprzedniej władzy.

W ostatnich dniach przedstawiciele Jest Taki Naród przeprowadzili negocjacje z potencjalnymi partnerami, w tym z Bułgarską Partią Socjalistyczną (BSP) i tureckim Ruchem na rzecz Praw i Swobód, z którymi wcześniej odmawiali jakiegokolwiek dialogu. Do negocjacji doszło, gdy stało się jasne, że bez głosów części z nich nowy rząd nie zostanie zatwierdzony.

Jednocześnie tymczasowy rząd złożył w parlamencie projekt dotyczący rewaloryzacji emerytur; partie różnią się co do szczegółów rozwiązań. Z kolei Komisja Europejska przestrzegła, że Bułgaria nie otrzyma pomocy finansowej przy obecnym, drastycznie niskim poziomie emerytur. Ponad 900 tys. osób w kraju otrzymuje świadczenia emerytalne niższe od ustalonego przez rząd progu ubóstwa w wysokości 359 lewów (178 euro).

Z Sofii Ewgenia Manołowa (PAP)