Gawkowski: związki partnerskie wprowadzą ci, którzy mają to w programie

2021-08-30 07:59 aktualizacja: 2021-08-30, 08:55
Przewodniczący Klubu Parlamentarnego Lewicy Krzysztof Gawkowski Fot. PAP/Rafał Guz
Przewodniczący Klubu Parlamentarnego Lewicy Krzysztof Gawkowski Fot. PAP/Rafał Guz
Donald Tusk wiele razy zapowiadał zmiany, ale PO przez osiem lat nie rozwiązała problemu związków partnerskich; wprowadzą je ci, którzy mają to w programie – powiedział Krzysztof Gawkowski, szef klubu Lewicy.

Komentując słowa lidera PO na spotkaniu Campus Polska Przyszłości Gawkowski dodał, że obecnie celem jest równość małżeńska umożliwiająca zawarcie związku osobom niezależnie od ich płci.

"Donald Tusk wiele razy zapowiadał różnego rodzaju rewolucyjne zmiany, które miały być pierwiosnkiem postępowości. Niestety przez osiem lat Platforma tego problemu nie rozwiązała" – powiedział Gawkowski PAP. "Dzisiaj, kiedy Donald Tusk mówi o związkach partnerskich, zapomina, że powinien już mówić o równości małżeńskiej, o co zapytał go jeden z młodych ludzi uczestniczących w Campusie" – dodał.

Według przewodniczącego klubu Lewicy "Donald Tusk powinien najpierw w zobaczyć, jakie są trendy dotyczące najważniejszych spraw dla Polek i Polaków, a dopiero później się wypowiadać".

"Związki partnerskie były minimum wiele lat temu, dzisiaj powinna nim być równość małżeńska. Związki partnerskie wprowadzą w Polsce ci, którzy mają to w programie, a nie ci, którzy mówią, że wystarczy to zrobić. Mieli czas, nie zrobili" – powiedział Gawkowski.

Podczas niedawnego wystąpienia lidera PO Donalda Tuska na zorganizowanym przez ruch Rafała Trzaskowskiego Campusie Polska Przyszłości jeden z uczestników spytał byłego premiera, kiedy będzie mógł wziąć ślub ze swoim chłopakiem. "Jeśli ja będę stał np. na czele większości parlamentarnej w następnych wyborach, to jedną z pierwszych decyzji będzie decyzja o zgodzie na związki partnerskie" – zadeklarował Tusk. Wyraził przekonanie, że ludzie różnych orientacji powinni mieć równe prawa. Zastrzegł, że zmiany prawa wymagają akceptacji społecznej.(PAP)