Krajowy Plan Odbudowy. "Trwają rozmowy techniczne z Komisją Europejską"

2021-09-15 14:15 aktualizacja: 2021-09-15, 17:01
Rzecznik rządu Piotr Müller, fot. PAP/Wojciech Olkuśnik
Rzecznik rządu Piotr Müller, fot. PAP/Wojciech Olkuśnik
W tym tygodniu jeszcze trwają rozmowy techniczne z Komisją Europejską w spawie KPO - powiedział rzecznik rządu Piotr Müller. Jego zdaniem KE nie ma przesłanek prawnych ani formalnych do tego, aby wstrzymywać działania związane KPO.

Müller powiedział na konferencji prasowej, że wszystkie uwagi zgłaszane przez KE zostały już wdrożone do KPO. "Oczekujemy ze strony KE, że dojedzie do finalizacji tych rozmów, mam nadzieję, że to nastąpi na przełomie września i października" - mówił Müller.

Dodał, że w tej chwili żadna procedura w ramach KE nie przewiduje przeciąganie tego procesu. "Nie ma przesłanek prawnych ani formalnych do tego, aby wstrzymywać działania związane KPO" - podkreślił.

"Wiem, że trwają jeszcze jakieś rozmowy techniczne w tym tygodniu i liczę, że KE w tym zakresie przedstawi swoje stanowisko, bo faktycznie przedłużenie działań przez KE nie znajduje podstaw prawnych" - zaznaczył Müller.

Krajowy Plan Odbudowy ma być podstawą do sięgnięcia przez Polskę w ramach Funduszu Odbudowy po dodatkowe środki z UE na walkę ze skutkami pandemii koronawirusa w gospodarce. KPO musi przygotować każde państwo członkowskie i przesłać do Komisji Europejskiej. Z Funduszu Odbudowy Polska będzie miała do dyspozycji około 58 mld euro.

Według mediów cytujących unijnego komisarza ds. gospodarczych Paolo Gentiloniego, 1 września podczas posiedzenia komisji ekonomiczno-budżetowej Parlamentu Europejskiego powiedział on, że przyczyną przeciągających się negocjacji z Warszawą na temat polskiego KPO jest kwestia dyskusji na temat wyższości prawa unijnego nad krajowym, która właśnie toczy się w Polsce.

KE poinformowała ostatnio, że zdecydowała się zwrócić do Trybunału Sprawiedliwości UE o nałożenie kar finansowych na Polskę za nieprzestrzeganie lipcowej decyzji TSUE ws. zawieszenia postępowań Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego wobec sędziów. KE rozpoczęła też wobec Polski procedurę naruszenia prawa UE za niepodjęcie niezbędnych środków w celu pełnego wykonania wyroku TSUE z 15 lipca stwierdzającego, że polskie prawo w zakresie systemu dyscyplinarnego sędziów jest niezgodne z prawem unijnym. (PAP)

"Ze zbyt ostrych wypowiedzi nie należy wyciągać wniosków o wychodzeniu z UE"

Ze zbyt ostrych opinii części posłów Zjednoczonej Prawicy nie należy wyciągać wniosków o "rzekomym wychodzenia Polski z UE" - mówił Müller. Dodał, że w obozie ZP również głosy krytyczne są dozwolone.

"Od samego początku podkreślamy, że Polska jest i pozostanie członkiem Unii Europejskiej i nikt z kierownictwa Prawa i Sprawiedliwości nie mówi o wychodzeniu z Unii Europejskiej" - podkreślił rzecznik pytany przez dziennikarzy, czy rząd planuje "odciąć się od antyunijnych wypowiedzi polityków PiS i Solidarnej Polski" oraz czy takie wypowiedzi nie są przeszkodą w negocjacjach z Brukselą ws. KPO.

Według niego, "opozycja skrzętnie próbuje wykorzystać niektóre opinie". Przyznał, że nie tylko jego zdaniem niektóre wypowiedzi są "zbyt ostre". Podkreślił jednocześnie, że "nikt z tych opinii nie powinien wyciągać daleko idących wniosków dotyczących rzekomego wychodzenia Polski z UE".

"Festiwal rzekomych pomówień o to, że wychodzimy z Unii Europejskiej przeżywaliśmy już 2, czy 3 lata temu, gdy Platforma Obywatelska po raz pierwszy podnosiła te tematy. Natomiast czym innym jest kwestia krytycznej również czasami dyskusji wobec tego, jak funkcjonują organy unijne" - dodał rzecznik rządu.

Wskazał, że "w demokratycznym państwie, czy w strukturach demokratycznych, którymi są, a przynajmniej powinny być instytucje unijne, jest również prawo krytyki". "I to prawo krytyki my wyrażamy, również wskazując na niedoskonałości Unii Europejskiej. Natomiast sposobem na to, aby ten niedoskonałości zmieniać, poprawiać są procedury przewidziane w traktatach, takie jak zmiana traktatów" - powiedział Müller.

Zwrócił uwagę, że wkrótce odbędzie się "konferencja o przyszłości Unii Europejskiej, która jest wywołana przez wszystkie kraje unijne". "Tam Polska również pewnego rodzaju postulaty, które by usprawniały funkcjonowanie UE, czyniły procedury w UE bardziej transparentnymi będzie zgłaszała" - zapowiedział.

Dopytywany, czy w związku z tym niektóre wypowiedzi są uznawane za "zbyt ostre", będzie podejmowana próba "dyscyplinowania posłów, żeby powściągnęli swój język", rzecznik rządu odparł, że "w obozie Zjednoczonej Prawicy również głosy krytyczne są dozwolone". "Natomiast czym innym jest podejmowanie decyzji w związku z nimi" - zauważył.

"My w ramach Zjednoczonej Prawicy mamy szeroki obóz, w związku z tym, głosy krytyki wobec Unii Europejskiej same w sobie nigdy nie mogą być uznane za złe. Natomiast wyciąganie daleko idących wniosków, które próbuje imputować nam opozycja jest nadinterpretacją tych słów" - podkreślił Piotr Müller.

Suski o "okupancie brukselskim"

We wtorek poseł PiS Marek Suski został zapytany w radiu RMF FM o swoją wypowiedź podczas uroczystości 76 rocznicy uwolnienia żołnierzy Armii Krajowej z więzienia UB w Radomiu, gdzie użył sformułowania: "Będziemy walczyć z okupantem brukselskim". W odpowiedzi Suski wyjaśnił, że użył "ostrych słów, żeby dotarło do Brukseli, że my się nie zgodzimy na takie traktowanie, bo nie jesteśmy podludźmi i nie będziemy się godzić na to, że będziemy gorzej traktowani jak inne narody w UE".

Premier Mateusz Morawiecki pytany w piątek o słowa Suskiego z Radomia odparł: "Nie należy porównywać tych dwóch porządków. Wojna to było coś absolutnie niewyobrażalnego, to było okrucieństwo po stronie niemieckiej, sowieckiej, jakiego Polacy nigdy wcześniej nie doświadczyli". "Z szacunku dla ofiar strasznych zbrodni niemieckich nie chcę porównywać do tamtego czasu i naszych dzisiejszych czasów, to jest zupełnie co innego" - podkreślił szef rządu.

Terlecki o "szukaniu rozwiązań drastycznych"

W ubiegłym tygodniu podczas Forum Ekonomicznego w Karpaczu Terlecki odnosząc się do niedawnych decyzji Komisji Europejskiej, powiedział, że "powinniśmy myśleć nad tym, jak najdalej, jak najbardziej możemy współpracować, żebyśmy wszyscy byli w Unii, ale żeby ta Unia była taka, jaka jest dla nas do przyjęcia, bo jeżeli pójdzie tak, jak się zanosi, że pójdzie, to musimy szukać rozwiązań drastycznych".

Brytyjczycy pokazali, że dyktatura brukselskiej biurokracji im nie odpowiada i się odwrócili i wyszli" - powiedział wówczas Terlecki. "My nie chcemy wychodzić, u nas poparcie dla Unii jest bardzo silne, dla uczestnictwa w Unii, ale nie możemy dać się zapędzić w coś, co ograniczy naszą wolność i co ograniczy nasz rozwój” - stwierdził wtedy szef klubu PiS.

Po tym, gdy te słowa wywołały falę krytycznych komentarzy w mediach Terlecki stwierdził, że "Polska była, jest i będzie członkiem UE", a "Polexit to szopka wymyślona przez PO i TVN24". "Dziś trwa walka o to czy UE będzie wierna zasadom, które legły u jej podstaw czy pogrąży się w sporach podsycanych przez totalną opozycję. Wierzę, że obecny marazm i kryzys UE uda się przełamać" - napisał Terlecki na Twitterze. (PAP)

Autorzy: Longina Grzegórska-Szpyt, Mikołaj Małecki, Mieczysław Rudy

js/