Prezes IPN: konieczne jest przywrócenie sprawiedliwości transformacyjnej

2021-09-20 16:06 aktualizacja: 2021-09-20, 22:17
Prezes IPN Karol Nawrocki. Fot. PAP/Radek Pietruszka
Prezes IPN Karol Nawrocki. Fot. PAP/Radek Pietruszka
Wiele osób skrzywdzonych w latach osiemdziesiątych wciąż czeka na sprawiedliwość i jej choćby symboliczne przywrócenie - powiedział prezes IPN dr Karol Nawrocki w czasie konferencji prasowej na temat odpowiedzialności karnej komunistycznych sędziów i prokuratorów.

Podczas konferencji prasowej w warszawskim Przystanku Historia przedstawiono plany IPN i Głównej Komisji Badania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu, których celem jest pociągnięcie do odpowiedzialności karnej prokuratorów i sędziów działających przeciwko działaczom opozycji antykomunistycznej. Prezes IPN podkreślił, że podejmowane obecne działania są zgodne z jego zapowiedziami z okresu kandydowania na niedawno objęty urząd.

"Celem jest rozliczenie zbrodni popełnionych w okresie komunizmu"

„W drodze do swojej prezesury zapowiadałem zdynamizowanie procesów wprowadzania sprawiedliwości transformacyjnej. Przystępowałem do tego zadania mając świadomość jak skomplikowana jest współpraca IPN z Główną Komisją Badania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu, brałem pod uwagę usystematyzowanie ustawowe, administracyjne, strukturalne tych spraw” – stwierdził dr Karol Nawrocki. Dodał, że należy brać pod uwagę „dysonans” pomiędzy wiedzą historyczną o minionej epoce, której rozwijanie jest celem IPN, oraz działającą w obszarze prawa i w oparciu o zasady ustawy o prokuratorze GKBZpNP, ale nie zmienia to głównego celu obu struktur, którym jest rozliczenie zbrodni popełnionych w okresie komunizmu. „Wiele osób skrzywdzonych w latach osiemdziesiątych wciąż czeka na sprawiedliwość i jej choćby symboliczne przywrócenie” – dodał.

Zdaniem prezesa IPN podejmowane działania muszą mieć także walor edukacyjny polegający na wyjaśnianiu charakteru systemu komunistycznego. W tym kontekście przypomniał „wypowiedzi polityków porównujących współczesną, wolną Polskę do tej z okresu PRL oraz, co szczególnie haniebne, okupacji niemieckiej”. Jego zdaniem konieczne jest więc pokazywanie „jak wyglądało wolne słowo w okresie zniewolenia”, a także losy „ofiar prokuratorów i sędziów” łamiących prawo. Zdaniem prokuratora Andrzejem Pozorskiego, dyrektora Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, ich działania „wyczerpują znamiona zbrodni komunistycznej i zbrodni przeciwko ludzkości”. Dodał, że rozliczenie tych przestępstw musi być głównym celem komisji, a podejmowane działania będą miały na celu także zbadanie działań innych przedstawicieli reżimu.

Instytut Pamięci Narodowej przypomina, że decyzje sędziów i prokuratorów, głównie wojskowego wymiaru sprawiedliwości, prowadziły do pozbawienia wolności osób, które w różnych formach okazywały sprzeciw wobec wprowadzenia stanu wojennego oraz odebrania obywatelom podstawowych praw i wolności. Podczas konferencji wymieniono kilka przypadków skazywania i represjonowania działaczy opozycji, mimo że nie dopuścili się przestępstw, zaś ich sprzeciw sprowadzał się do wyrażania politycznych opinii w ramach obowiązującego wówczas prawa. Ten sposób oceny tych wyroków wynika z orzeczeń Sądu Najwyższego zapadłych po przemianach ustrojowych. W czasie konferencji prezes IPN przypomniał między innymi przypadek skazania maszynisty lokomotywy, który na 60 sekund uruchomił sygnał dźwiękowy, który miał być symbolem solidarności z walczącymi z reżimem. Został skazany na dwa lata więzienia. Podobne wyroki zapadały między innymi w sprawach opozycjonistów piszących na murach hasło „precz z komuną” lub roznoszących ulotki antykomunistyczne. „Te osoby, mimo że zostały uwolnione na mocy amnestii z 22 lipca 1983 r., to na całe życie zostały skrzywdzone przez sędziów i prokuratorów. Ich kariery naukowe i zawodowe oraz życie prywatne zostały złamane, podczas gdy ich oprawcy sądowi dalej funkcjonowali w wolnej Polsce, wydając wyroki sądowe lub otwierając własne kancelarie prawne”.

"Lata osiemdziesiąte okresem największego bezprawia od czasu stalinizmu"

Prokurator Andrzej Pozorski określił lata osiemdziesiąte jako okres największego bezprawia od czasu stalinizmu. „W to bezprawie wpisał się również wymiar sprawiedliwości. Nie możemy zapomnieć o tych wyrokach i należy poddać je surowej ocenie prawnej” – podkreślił. Przypomniał, że w okresie stanu wojennego sądy powszechne skazały ok. 1700 osób, w tym 1000 na podstawie nielegalnego dekretu o stanie wojennym. 5700 zostało skazanych przez sądy wojskowe, a 200 tys. przez kolegia ds. wykroczeń. Prokurator stwierdził, że obecnie analizie podlegają 144 wyroki zapadłe w czasie stanu wojennego, które zdaniem Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu były równoznaczne z nielegalnym pozbawieniem wolności. Decyzje procesowe w tych sprawach zostały wydane przez 163 sędziów i 190 prokuratorów i dotyczą 431 osób. „Chcemy dokonać analizy wszystkich orzeczeń, aby uczynić zadość tym, którzy walczyli o wolną i demokratyczną Polskę” – podkreślił.

Sędziowie i prokuratorzy okresu PRL są uznawani przez historyków Instytutu Pamięci Narodowej, za jedyne niemal całkowicie nierozliczone prawnie grupy tworzące strukturę komunistycznego aparatu terroru. W ostatnich latach zapadały wyroki skazujące funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa i Milicji Obywatelskiej za zbrodnie komunistyczne oraz inne represje wobec podziemia antykomunistycznego. Do grudnia 2020 r., w okresie dwudziestoletniej działalności Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu (po uchwaleniu ustawy IPN z 1998 r.), jej prokuratorzy skierowali łącznie 97 aktów oskarżenia dotyczących czynów popełnionych w okresie stanu wojennego przeciwko 170 osobom. Sądy prawomocnie skazały dotąd 41 osób. Część oskarżonych nie poniosło odpowiedzialności, ponieważ sądy uznały, że część przestępstw jest przedawnionych, niektórych sprawców objęła też amnestia; jeszcze inni zmarli w trakcie postępowania sądowego, doszło także do kilkunastu uniewinnień.

Sprawa sędziego Iwulskiego

W ostatnim czasie toczy się postępowanie w sprawie działań sędziego Sądu Najwyższego, byłego prezesa Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Józefa Iwulskiego. W lipcu 2021 r. został mu odebrany immunitet sędziowski. Według Izby Dyscyplinarnej istnieje dostateczne podejrzenie, że wyrok z 1982 r. był motywowany politycznie i wydano go z naruszaniem obowiązujących ówcześnie zasad procesu karnego. Sąd stwierdził że, pozbawienie wolności robotnika miało charakter bezprawny, który wynikał z niedopełnienia obowiązków przez sędziów wówczas orzekających. Według Izby Dyscyplinarnej sędzia Iwulski skazując opozycjonistę „dał wyraz akceptacji działań władz PRL, która zmierzała do drastycznych ograniczeń praw człowieka wśród tej ludności cywilnej, która wyrażała odmienne poglądy polityczne lub społeczne”. Iwulski zasiadał w składzie orzekającym, który skazał młodego robotnika z Oświęcimia na trzy lata więzienia za kolportaż ulotek przedstawiających mapę Polski okoloną drutem kolczastym. W 1992 r. Sąd Najwyższy po rozpatrzeniu rewizji nadzwyczajnej uniewinnił opozycjonistę. 30 sierpnia 2021 r. Iwulski zakończył urzędowanie jako prezes Sądu Najwyższego kierujący pracą Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych.

Stan wojenny, którego celem było zniszczenie struktur Solidarności, został wprowadzony 13 grudnia 1981 r. Tego dnia od rana Polskie Radio i Telewizja Polska nadawały wystąpienie gen. Wojciecha Jaruzelskiego, w który poinformował o ukonstytuowaniu się Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego i wprowadzeniu dekretem Rady Państwa stanu wojennego na terenie całego kraju. Władze komunistycznego państwa wprowadziły również oficjalną cenzurę korespondencji i łączności telefonicznej; zmilitaryzowano także najważniejsze instytucje i zakłady pracy. Władze PRL spacyfikowały 40 spośród 199 strajkujących w grudniu 1981 r. zakładów. Najbardziej tragiczny przebieg miała akcja w kopalni „Wujek”, gdzie 16 grudnia 1981 r. interweniujący funkcjonariusze ZOMO zastrzelili dziewięciu górników. Władze PRL zniosły stan wojenny 22 lipca 1983 r., ale wprowadzone wówczas przepisy prawa obowiązywały także w kolejnych latach. W 2011 r. Trybunał Konstytucyjny uznał dwa najważniejsze dekrety wprowadzające stan wojenny z 12 grudnia 1981 r. za niezgodne z konstytucją PRL i RP oraz z Międzynarodowym Paktem Praw Osobistych i Politycznych. (PAP)

Autor: Michał Szukała

mmi/