Kto zostanie kanclerzem, kto wicekanclerzem? Po wyborach więcej pytań niż odpowiedzi

2021-09-28 07:34 aktualizacja: 2021-09-28, 11:17
Annalena Baerbock i Robert Habeck. Fot. PAP/EPA/FILIP SINGER / POOL
Annalena Baerbock i Robert Habeck. Fot. PAP/EPA/FILIP SINGER / POOL
Po wyborach do Bundestagu więcej jest pytań niż odpowiedzi. Nie wiadomo, która partia stworzy rząd, nie wiadomo, kto zostanie kanclerzem, nie wiadomo, kto obejmie stanowisko wicekanclerza. W poniedziałek wieczorem pojawiły się informacje, że może nim być współprzewodniczący Zielonych, Robert Habeck.

Unia CDU/CSU poniosła klęskę w wyborach, spadając z 32,9 proc. do historycznie niskiego poziomu 24,1 proc. Najsilniejszą partią jest SPD z 25,7 proc. głosów. Na trzecim miejscu uplasowali się Zieloni z 14,8 proc., a za nimi FDP z 11,5 proc. AfD uzyskała 10,3 proc. głosów.

Dziennikarze dopytywali w poniedziałek kandydatkę Zielonych na kanclerza Annalenę Baerbock i współprzewodniczącego partii Roberta Habecka czy porozumieli się już co do tego, kto zostanie wicekanclerzem w nowym rządzie, w którym Zieloni na pewno się znajdą. W odpowiedzi usłyszeli, że owszem, decyzja zapadła, ale nie zostanie na razie podana do wiadomości.

Po rozczarowującym wyniku Zielonych w wyborach do Bundestagu, układ sił pomiędzy liderami partii przesuwa się jednak z kandydatki na kanclerza Annaleny Baerbock na rzecz Roberta Habecka. Według informacji "Frankfurter Allgemeine Zeitung" Habeck ma otrzymać stanowisko wicekanclerza w przyszłej koalicji rządowej z udziałem Zielonych.

Wicekanclerza wyznacza na swojego zastępcę kanclerz spośród ministrów rządu. Zazwyczaj stanowisko to przypada ministrowi z szeregów partnera koalicyjnego.

Baerbock i Habeck już jakiś czas temu mieli uzgodnić, że to Habeck powinien przejąć tę funkcję, jeśli Zieloni uzyskają mniej niż 17 procent w wyborach do Bundestagu, podaje FAZ. Habeck jest teraz dodatkowo wzmocniony faktem, że w przeciwieństwie do Baerbock wygrał w swoim okręgu wyborczym.

Baerbock, jako kandydatka na kanclerza, ponosi szczególną odpowiedzialność za wynik poniżej 17 procent. "W walce o kandydaturę wygrała z Habeckiem, który również chciał być na czele kampanii wyborczej. Od tego czasu stosunki między nimi uważane są za napięte" - pisze FAZ. Baerbock w poniedziałek mówiła o swojej "bardzo szczególnej odpowiedzialności" w kampanii wyborczej.

Habeck ogłosił już chęć objęcia ministerstwa finansów, do którego przymierza się również lider FDP Christian Lindner - informuje FAZ.

Kandydaci na kanclerza zadeklarowali chęć rozmów koalicyjnych z Zielonymi i liberałami

O ile bowiem nie wiadomo, czy nowy niemiecki rząd utworzy zwycięska SPD, czy nieznacznie pokonana chadecja CDU/CSU, o tyle wydaje się pewne, że wejdą do niego Zieloni i liberałowie z FDP. Zarówno kandydat socjaldemokratów na kanclerza Olaf Scholz , jak i kandydat chadeków Armin Laschet zadeklarowali chęć rozmów koalicyjnych z Zielonymi i liberałami.

Tymczasem Zieloni i FDP chcą najpierw rozmawiać ze sobą, a dopiero później z SPD i CDU/CSU. Federalny komitet wykonawczy FDP podjął w poniedziałek decyzję o rozpoczęciu "wstępnych rozmów" z Zielonymi w sprawie ewentualnej współpracy rządowej. Partie chcą poszukać wspólnej płaszczyzny, poinformował szef FDP Christian Lindner.

"SPD czuje, że jej zwycięstwo wyborcze nie jest tak naprawdę doceniane" - pisze tygodnik "Zeit". "Zieloni i FDP zastrzegają sobie prawo do rozmów najpierw między sobą, a także z Unią. Armin Laschet pospieszył w poniedziałek z informacją, że w nocy rozmawiał przez telefon ze swoim starym kolegą Christianem Lindnerem. Dla socjaldemokratów dostanie się do urzędu kanclerskiego nie wydaje się tak oczywiste, jak by sobie tego życzyli".

"Niektórzy socjaldemokraci uważają również fakt, że Zieloni i FDP chcą najpierw ze sobą rozmawiać za nieco bezczelne, ale oczywiście nie chcą o tym mówić, aby nie zatruwać atmosfery negocjacji" - zauważa "Zeit".

Zieloni preferują koalicję z SPD, a liberałowie z chadecją.

Krasnodębski: socjaliści, zieloni i liberałowie prawdopodobnie stworzą koalicję w Niemczech

Zdaniem europosła prof. Zdzisława Krasnodębskiego, większe szanse na utworzenie rządu ma obecnie SPD niż CDU. „Pytanie, czy uda im się przekonać zielonych i liberałów do zawarcia kompromisu i budowy koalicji. Niemcy to państwo, w którym od lat rządy są koalicyjne, system sprawowania władzy jest zbiorowy i można spodziewać się, że ten model będzie kontynuowany. Efekt tego będzie taki, że nie będzie wyrazistego programu jednej partii, tylko różne partie będą realizowały swoją politykę w przejętych ministerstwach” – powiedział.

Taka koalicja – zdaniem europosła – będzie bardziej prorosyjska, niż obecnego gabinetu Angeli Merkel. „Będzie prowadziła politykę socjalną, więc na poziomie unijnym będzie zwracała uwagę na pewne kwestie związane z kosztami społecznymi transformacji energetycznej. Nie można zapominać jednak, że SPD to partia Gerharda Schroedera, Willy Brandta, a więc tradycja tzw. ostpolitik, która oznacza dogadywanie się z Rosją, odżyje. Z pewnością pojawią się głosy o potrzebie zniesienia unijnych sankcji nałożonych na Rosję” – powiedział. Jego zdaniem „będzie też ostrzejsza krytyka tzw. braku praworządności w Polsce”.

Dużo mniej prawdopodobna jest jego zdaniem budowa koalicji składająca się z CDU/CSU, zielonych i liberałów. „Nie można jednak wykluczyć też takiego scenariusza” - wskazuje profesor. 

PAP/Adam Ziemienowicz

Z Berlina: Berenika Lemańczyk, Łukasz Osiński  (PAP)

mmi/