Dyrektor szkoły zawodowej w Bogatyni: gdy zabraknie kopalni Turów, nie będziemy mieli uczniów

2021-09-30 14:13 aktualizacja: 2021-09-30, 14:19
Fot. PAP/Aleksander Koźmiński
Fot. PAP/Aleksander Koźmiński
Gdy zabraknie kopalni Turów, nie będziemy mieli uczniów – powiedziała PAP dyrektor szkoły zawodowej w Bogatyni Katarzyna Koman. Dodała, że obecnie młodzież uczy się w klasach patronackich związanych ściśle z zatrudnieniem w kopalni i w energetyce.

W rozmowie z PAP dyrektor miejscowej szkoły zawodowej Katarzyna Koman podkreśliła, że uczniowie kształcą się między innymi w klasach patronackich, w których zarówno kopalnia Turów jak i PGE fundują stypendia.

"Nasi uczniowie nie tylko się uczą, ale mają kontakt z zakładami. To nie są tylko praktyki czy wizyty, ale niektórzy też pracują. Wynika to z faktu, że jest już zauważalna luka pokoleniowa w zatrudnieniu i wszystkim zależy, by ona się nie pogłębiała" - powiedziała dyrektor.

Dodała, że w Bogatyni nikogo nie zaskakuje informacja o tym, iż w określonym wieloletnimi ramami czasowymi okresie kopalnia i elektrownia będą wygaszone.

"Jeśli to jednak nastąpi nagle, gwałtownie i w najbliższym czasie to po prostu nie będziemy mieli kogo uczyć. Zabraknie nie tylko uczniów w szkole zawodowej, ale też w szkołach podstawowych. Po prostu młodzi ludzie wyjadą stąd i nie będzie dzieci w wieku szkolnym" - powiedziała dyrektor szkoły zawodowej.

Trybunał Sprawiedliwości UE postanowił w zeszłym tygodniu, że Polska ma płacić Komisji Europejskiej 500 tys. euro dziennie za niewdrożenie środków tymczasowych i niezaprzestanie wydobycia węgla brunatnego w kopalni Turów. Po tej decyzji rzecznik rządu Piotr Müller zapowiedział, że polski rząd nie zamknie kopalni w Turowie. (PAP)

Autor: Roman Skiba

io/

PAP/