Włoscy pracownicy-antyszczepionkowcy dużo zapłacą za swoje poglądy

2021-10-13 10:38 aktualizacja: 2021-10-13, 10:39
Protest antyszczepionkowców w Rzymie. Fot. PAP/EPA/GIUSEPPE LAMI
Protest antyszczepionkowców w Rzymie. Fot. PAP/EPA/GIUSEPPE LAMI
Około 500 euro zapłacą do końca roku za testy osoby pracujące we Włoszech, które nie chcą się zaszczepić przeciwko Covid-19 - pisze w środę dziennik "La Repubblica". Koszt ten może wzrosnąć nawet do 6 tys. euro, bo tyle mogą stracić antyszczepionkowcy - pisze.

Od piątku na mocy decyzji rządu Mario Draghiego we wszystkich miejscach pracy w kraju, także w sektorze prywatnym, obowiązywać będzie wymóg posiadania przepustki sanitarnej, wystawianej na podstawie szczepienia, wyleczenia z koronawirusa lub negatywnego wyniku testu z ostatnich 48 godzin.

Pracownik, który przybędzie do miejsca pracy bez tzw. Green Pass podlegać będzie karze od 600 do 1500 euro. Pracodawcy za brak kontroli przepustek grozi kara od 400 do 1000 euro.

Osoby niezaszczepione z własnej woli, a z nie z powodu przeciwskazań medycznych, będą musiały wykonywać testy na obecność koronawirusa nawet trzy razy w tygodniu. Cena testu to 15 euro. Kwotę tę należy pomnożyć przez 11 tygodni, jakie upłyną do końca roku, gdy być może wygaśnie obowiązek posiadania przepustki, jeśli dojdzie do poprawy sytuacji epidemiologicznej.

To zaś oznacza, że wielu pracowników, w zależności od grafiku i zmian, zapłaci za testy około 500 euro - pisze "La Repubblica".

Jeśli przeciwnik szczepień nie podporządkuje się temu nakazowi, narazi się na utratę zarobków za dni nieobecności w pracy, a także trzynastej pensji i różnych dodatków, w tym na przykład bonów stołówkowych. To średnio 6 tys. euro do końca grudnia - podaje "La Repubblica".

Według prasy przepustki Covid-19 nie ma nadal około 3,5 miliona zatrudnionych osób. Mimo apeli niektórych środowisk nie wprowadzono bezpłatnych testów w związku z wejściem w życie obowiązku posiadania takiego dokumentu.

We Włoszech proces szczepienia przeciwko Covid-19 zakończyło ponad 80 proc. ludności.

Z Rzymu Sylwia Wysocka(PAP)