Można już rezerwować bilety na wycieczkę wagonem Wesa Andersona

2021-10-13 18:07 aktualizacja: 2021-10-13, 18:12
Amerykański reżyser Wes Anderson. Fot. PAP/EPA/CLEMENS BILAN
Amerykański reżyser Wes Anderson. Fot. PAP/EPA/CLEMENS BILAN
“Kocham pociągi” - zapewniał wielokrotnie Wes Anderson, co konsekwentnie udowadnia w swoich filmach. Niedawno reżyser miał okazję zaprojektować wagon kolejowy dla luksusowego brytyjskiego przewoźnika kolejowego Belmond, dzięki czemu podróżujący choć na chwilę mogą wejść do niezwykłego, niemal filmowego świata Andersona.

Twórca “Grand Budapest Hotel” został poproszony o zaprojektowanie wnętrza jednego z wagonów pociągu British Pullman, który słynie z nienagannego stylu i ekskluzywnych wnętrz. Andersonowi powierzono zadanie odrestaurowania wnętrza zbudowanego w latach 50. wagonu Cyganus, który nie tylko gościł w swoim wnętrzu członków rodziny królewskiej, był również scenerią dla filmu “Agata” z Dustinem Hoffmanem i Vanessą Redgrave w rolach głównych.  

I tym razem Anderson nie musiał poskramiać swojej kreatywności i śmiałej wizji, którą zwykle prezentuje na ekranie. Jak sam przyznał sam wielokrotnie wymyślał wagony i przedziały kolejowe do swoich filmów, tym razem tę filmową scenerię urzeczywistnił w równie barwny sposób.  

Wnętrze wagonu restauracyjnego zdobią pastelowo-różowe detale na suficie i różnorodne odcienie zieleni na dywanach i siedzeniach. Całość dopełniają drewniane stoliki i panele ze zdobieniami w kształcie fal, gwiazd, chmur i promieni słonecznych - ten element wystroju dodaje wnętrzu przepychu, ale i przytulności. To wystrój, który Anderson na pewno widziałby w jednym ze swoich filmów, ale i sam chętnie, by się w nim znalazł w trakcie kolejnej podróży koleją, które tak uwielbia.  

Regularny stukot szyn, zmieniające się krajobrazy za oknem i czas, to zdaniem reżysera czyni podróż pociągiem tak ciekawą. To spokojne, przyjazne doświadczenie pobudza również jego kreatywność. W wywiadzie dla Amtrak, operatora pociągów pasażerskich w Stanach Zjednoczonych, przytoczył pewną anegdotę związaną z tworzeniem scenariuszy w pociągu. “Kilka lat temu, podróżując pociągiem z przyjaciółmi, udało mi się stworzyć dosyć użyteczny pierwszy szkic scenariusza filmowego. W podróż zabraliśmy ze sobą drukarkę, którą niestety spaliłem podłączając ją do niewłaściwego gniazdka” - wspomniał reżyser.  

Zabieranie ze sobą drukarki może i nie jest najlepszym pomysłem, ale sama przejażdżka pociągiem już tak. Szczególnie jeśli może odbyć się w tak niezwykłym otoczeniu, do czego zachęca sam reżyser, jak i brytyjski przewoźnik. 

Pociągiem British Pullman można udać się w jednodniową wycieczkę po Wielkiej Brytanii. Właściwsze byłoby jednak nazywanie tego nie przemieszczaniem się, a doświadczeniem. W trakcie podróży goście raczeni są wykwintnymi posiłkami. To właśnie czas na zatrzymanie się i kontemplację, o których mówił Anderson. Podróż w zaprojektowanym przez niego wagonie można odbyć albo w otwartej przestrzeni jadalnej (400 funtów), albo w bardziej intymnej, prywatnej kabinie dla czterech osób (1800 funtów). Cena takiej przejażdżki obejmuje wyśmienity posiłek, szampana i koszyk z drobnymi podarunkami. Bilety można rezerwować od 13 października, tuż przed kinową premierą najnowszego filmu Wesa Andersona, “The French Dispatch”. (PAP Life)

kgr/