Szef Hezbollahu: zamieszki w Bejrucie to nowa faza w wewnętrznej polityce

2021-10-18 21:56 aktualizacja: 2021-10-19, 08:26
Fot. PAP/EPA/NABIL MOUNZER
Fot. PAP/EPA/NABIL MOUNZER
Przywódca libańskiego radykalnego ugrupowania szyickiego Hezbollah, szejk Hasan Nasrallah powiedział w poniedziałek, że czwartkowe zamieszki w Bejrucie były bardzo poważnym wydarzeniem i wyznaczyły nową fazę w polityce wewnętrznej kraju. .

Powtórzył swe oskarżenia, że za krwawe zamieszki w stolicy Libanu odpowiedzialna jest chrześcijańska partia Siły Libańskie (LF) z Samirem Geageą na czele. Wyraził nadzieję, że ci, którzy doprowadzili do starć, będą postawieni w stan oskarżenia.

Ugrupowanie Siły Libańskie, mające bliskie związki z Arabią Saudyjską, odrzuciło te zarzuty.

Nasrallah powiedział też, że Hezbollah nie jest wrogiem libańskich chrześcijan. "Największym zagrożeniem dla obecności chrześcijan w Libanie są Siły Libańskie i ich przywódca" - podkreślił szejk w wystąpieniu telewizyjnym.

Zapewnił, że Hezbollah nigdy wcześniej nie był tak silny jak obecnie i dysponuje "100 tysiącami uzbrojonych i wyszkolonych bojowników". Dodał, że ujawnia te liczby po raz pierwszy po ubiegłotygodniowych wydarzeniach w Bejrucie.

"Radzę Siłom Libańskim i ich szefowi, aby całkowicie zrezygnowali z idei wojny domowej i wewnętrznych walk" – powiedział Nasrallah. "Wasze kalkulacje są błędne (...), region nigdy nie widział tak silnego Hezbollahu jak teraz" - powiedział.

W wymianie ognia na granicy szyickiej i chrześcijańskiej części Bejrutu zginęło 14 października siedmiu szyitów, a kilkadziesiąt osób zostało rannych. Strzelanina wywiązała się bezpośrednio po wiecu, jaki odbył się przed położonym w chrześcijańskiej części miasta Pałacem Sprawiedliwości. Proirański Hezbollah i sprzymierzony z nim ruch Amal twierdzą, że ich zwolennicy zostali zaatakowani przez strzelających z dachów snajperów chrześcijańskich z LF. (PAP)

kgr/