"Tusk komunikuje się językiem rodem z gimnazjum". Fogiel o słowach lidera PO

2021-10-20 09:50 aktualizacja: 2021-10-20, 10:30
Wicerzecznik PiS Radosław Fogiel. Fot. PAP/Mateusz Marek
Wicerzecznik PiS Radosław Fogiel. Fot. PAP/Mateusz Marek
Donald Tusk postanowił komunikować się językiem rodem z gimnazjum, plecie o "pękaniu", przecież to są rozmowy dzieci. Nie będziemy w tym brali udziału - podkreślił wicerzecznik PiS Radosław Fogiel odnosząc się do możliwości debaty lidera PO z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim.

Fogiel, który był gościem Radia Zet, był pytany o możliwość debaty pomiędzy Jarosławem Kaczyńskim a Donaldem Tuskiem. Warunkiem prezesa PiS miały być przeprosiny ze strony lidera Platformy Obywatelskiej.

"Każdy chciałby wrócić do lat młodości, Donald Tusk pewnie też, i chciałby znowu znaleźć się w latach 2007-2008, gdzie sobie debatował z Jarosławem Kaczyńskim, ale dzisiaj jest inna rzeczywistość. Niech Donald Tusk lepiej debatuje o tym, jakie było bezrobocie za jego rządów, a jakie jest bezrobocie dzisiaj" - zaznaczył polityk PiS.

W rozmowie przywołano wtorkowe słowa lidera PO, który pytany o debatę z Kaczyńskim, mówił: "Jesteś taki kozak, nie boisz się debaty, to przepraszam, to spróbuj. No ale, jak zawsze, w ostatnich latach okazało się, że coś trzeba mieć takiego, żeby nie pękać przed głównym oponentem, a tutaj tego nie ma".

Fogiel odnosząc się do tych słów odparł: "Biorąc pod uwagę, że Donald Tusk postanowił komunikować się językiem rodem z gimnazjum czy z przedszkola, to odpowiem w sposób, jaki mówiła mi moja mama, kiedy byłem w podobnym wieku, który wczoraj mentalnie okazywał Donald Tusk: mądrzejszy ustępuje. I w tym wypadku Jarosław Kaczyński ustąpi przed tego typu zaczepkami".

Dopytywany, czy prezes PiS się nie odezwie i nie będzie debaty, polityk odpowiedział: "Jeżeli ktoś, kto się uważa za poważnego polityka, co plecie o "pękaniu", "ty nie dasz rady", to przecież to są rozmowy dzieci. Nie będziemy w tym brali udziału".

W sobotnim wywiadzie w Radiu RMF FM lider PiS Jarosław Kaczyński pytany, czy zgodziłby się na udział we wspólnej debacie z Donaldem Tuskiem odparł, że lider PO musiałby najpierw przeprosić "przede wszystkim za to, że jest autorem wielkiej degradacji polskiego życia publicznego, degradacji języka i tej straszliwej fali nienawiści, która została wywołana". "Gdyby powiedział przepraszam, bo ma za co przepraszać, to oczywiście bym się zgodził" - zapewnił prezes PiS. Dodał, że debata miałaby sens, "gdyby Tusk wezwał do tego, żeby zaniechać +ośmiu gwiazdek+ czy brzydkich słów i powiedział, że byliśmy w błędzie, trzeba wrócić do normalnych relacji w życiu publicznym".

Tusk zareagował na słowa Kaczyńskiego z RMF FM pisząc w sobotę na Twitterze: "Przepraszam, Jarku. A teraz datę i miejsce debaty poproszę. Z góry dziękuję".

(PAP)

Autor: Grzegorz Bruszewski

ja/