Pęk o decyzji Senatu w sprawie immunitetu Grodzkiego: to akt tchórzostwa

2021-10-20 20:15 aktualizacja: 2021-10-20, 20:27
Marek Pęk. Fot. PAP/Rafał Guz
Marek Pęk. Fot. PAP/Rafał Guz
Decyzja o pozostawieniu sprawy immunitetu marszałka Tomasza Grodzkiego bez dalszego biegu jest aktem tchórzostwa i skandaliczną formą lekceważenia. Senatorowie powinni rozstrzygnąć tę kwestię w głosowaniu - ocenił w środę wicemarszałek Senatu Marek Pęk (PiS).

Centrum Informacyjne Senatu przekazało w środę, że "wicemarszałek Senatu RP Bogdan Borusewicz w piśmie z dnia 19 października 2021 r. skierowanym do Prokuratora Regionalnego w Szczecinie za pośrednictwem Prokuratora Generalnego poinformował, że na podstawie (...) ustawy z dnia 9 maja 1996 r. o wykonywaniu mandatu posła i senatora w konsekwencji niepoprawienia wniosku o uchylenie immunitetu Marszałka Senatu RP prof. Tomasza Grodzkiego we wskazanym zakresie postanowił pozostawić wniosek z dnia 17 marca 2021 r., uzupełniony wnioskiem z dnia 23 kwietnia 2021 r. bez biegu".

Przypomniano w nim, iż Borusewicz, w piśmie z dnia 13 kwietnia 2021 r. wezwał prokuraturę do poprawienia i uzupełnienia wniosku z 17 marca 2021 r. "Wezwanie wskazywało wadliwie sporządzone uzasadnienie, w którym zawarto opis czynów, co do których prokurator nie wnosi o wyrażenie zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej, powodując wzajemną sprzeczność uzasadnienia i treści żądania, jak również zwrócono uwagę na brak upoważnienia dla Zastępcy Prokuratora Generalnego" - napisano w komunikacie.

Jak wskazano, uzupełniony "wniosek z dnia 23 kwietnia 2021 r., wraz z pismem przewodnim z dnia 28 kwietnia 2021 r., w dalszym ciągu zawiera braki formalne, niepozwalające na nadanie wnioskowi biegu". "Powiela on bowiem odniesienie się do innych czynów, które nie są objęte wnioskiem o wyrażenie zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej Marszałka Senatu RP prof. Tomasza Grodzkiego" - wyjaśniono w komunikacie CIS.

Ponadto - jak czytamy - wicemarszałek Borusewicz, odpowiadając na prośbę Prokuratury Okręgowej w Warszawie w związku z prowadzonym przez nią śledztwem o nadesłanie informacji o tym, komu poza adresatem udostępniono przedmiotowy wniosek, uznał prośbę za merytorycznie nieuzasadnioną.

To tej decyzji Senatu w wypowiedziach na Twitterze odniósł się wicemarszałek Pęk. "Po 7 miesiącach ukrywania wniosku o uchylenie immunitetu prof. Grodzkiemu przed Senatem B. Borusewicz postanowił o pozostawieniu sprawy bez dalszego biegu. Dwóch senatorów z jednej opcji - w tym Grodzki jako sędzia we własnej sprawie - wzniosło doktrynę Neumanna na nowy poziom" - napisał Pęk.

W kolejnym wpisie ocenił, że "decyzja B. Borusewicza o pozostawieniu sprawy immunitetu prof. Grodzkiego bez dalszego biegu jest aktem zwykłego tchórzostwa 3 osoby w państwie i skandaliczną formą lekceważenia polskiego Senatu przez marszałka i wicemarszałka izby". "Senatorowie powinni rozstrzygnąć tę sprawę w głosowaniu" - przekonywał Pęk.

Pęk o Grodzkim: boi się debaty, boi się głosowania, boi się niezawisłego sądu

Jego zdaniem, "marszałek Grodzki rękami wicemarszałka Borusewicza uniemożliwia senatorom merytoryczne rozpatrzenie wniosku". "Boi się debaty, boi się głosowania, boi się niezawisłego sądu. To jest rażące nadużycie uprawnień marszałka i rażące nadużycie immunitetu, a tak po ludzku brak honoru" - napisał w kolejnym wpisie na Twitterze Pęk.

O złożeniu wniosku o wyrażenie zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego (KO) prokuratura poinformowała 22 marca; wniosek dotyczy "podejrzenia przyjęcia korzyści majątkowych od pacjentów lub ich bliskich w czasie, gdy Grodzki był dyrektorem szpitala specjalistycznego w Szczecinie i ordynatorem tamtejszego Oddziału Chirurgii Klatki Piersiowej". Władze Senatu w połowie kwietnia odesłały prokuraturze wniosek z wezwaniem do uzupełnienia braków formalnych. W tym samym miesiącu Prokuratura Krajowa skierowała do Izby Wyższej uzupełniony wniosek.

Grodzki wielokrotnie zapewniał, że formułowane pod jego adresem zarzuty dotyczące korupcji nie mają podstaw. "Nigdy nie uzależniałem żadnej operacji od wpłaty jakiejkolwiek łapówki na moją rzecz" - mówił Grodzki w grudniu 2019 r., gdy pierwsze doniesienia na ten temat pojawiły się w Radiu Szczecin. (PAP)

Autor: Karol Kostrzew

mmi/