W Hamburgu ponownie doszło do ekscesów, rannych 111 policjantów

2017-07-07 11:25 aktualizacja: 2018-09-26, 22:19
Protesters attend a demonstration at the Hamburg Harbour during the opening of the G20 summit in Hamburg, Germany, 07 July 2017. The G20 Summit (or G-20 or Group of Twenty) is an international forum for governments from 20 major economies. The summit is taking place in Hamburg from 07 to 08 July 2017.  Fot. PAP/EPA/FOCKE STRANGMANN
Protesters attend a demonstration at the Hamburg Harbour during the opening of the G20 summit in Hamburg, Germany, 07 July 2017. The G20 Summit (or G-20 or Group of Twenty) is an international forum for governments from 20 major economies. The summit is taking place in Hamburg from 07 to 08 July 2017. Fot. PAP/EPA/FOCKE STRANGMANN
W kilku punktach Hamburga w piątek rano znów doszło do ekscesów sprowokowanych przez agresywnych demonstrantów usiłujących przedostać się w okolice Centrum Targowego, gdzie będą obradować przywódcy G20. Dotychczas 111 funkcjonariuszy zostało rannych.

W okolicach dworca kolejowego Altona zniszczone zostały trzy policyjne samochody - poinformowała policja. Napastnicy wybili szyby w radiowozach i oblali je czarną farbą. Jeden z pojazdów usiłowano podpalić.

Straż pożarna informuje o dwóch spalonych samochodach osobowych oraz podpalonych oponach i koszach na śmieci. Nad miastem unosi się chmura dymu.

hamburg.jpg 

Rzecznik hamburskiej policji Tima Zill powiedział, że w kierunku hal targowych przemieszcza się w kilku większych grupach kilkaset osób należących do środowisk skrajnie lewicowych. "Jesteśmy przygotowani" - zapewnił w wywiadzie dla telewizji ZDF.

Jedna z grup - "Block G20 - Colour the red zone" - zapowiedziała, że jej celem jest zakłócenie przebiegu szczytu. "Nasza akcja jest uzasadnionym przejawem obywatelskiego nieposłuszeństwa" - oświadczyli organizatorzy protestu.

Jak pisze agencja dpa, w kilku miejscach doszło do starć z policją, która użyła pałek.

W Hamburgu doszło też do pierwszych blokad ulic. Przeciwnicy szczytu G20 siadają na jezdni blokując ruch i starając się w ten sposób sparaliżować miasto i nie dopuścić do przejazdu kolumn z uczestnikami spotkania.

Podczas zamieszek w czwartek oraz w nocy z czwartku na piątek obrażenia odniosło 111 policjantów. Policja zatrzymała 29 osób.

Do starć doszło kiedy policja przypuściła atak i zatrzymała liczący 12 tys. osób pochód przeciwników szczytu, zorganizowany pod hasłem "Welcome to Hell" (Witamy w piekle). Część demonstrantów - skrajnie lewicowy tzw. czarny blok - miała zasłonięte twarze, co było niezgodne z przepisami. Policjantów obrzucano kamieniami, butelkami i petardami.

Policjanci użyli armatki wodnej i gazu pieprzowego.

Protestujący wznosili barykady, podpalili kilka samochodów oraz niszczyli wystawy sklepowe i siedziby firm. Według policji kilkakrotnie użyto lasera kierując go na policyjny helikopter, aby oślepić jego pilota.

Szczyt G20 ochrania w Hamburgu ok. 20 tys. policjantów. Miejsce obrad otoczono barierkami. Władze spodziewają się, że w piątek i sobotę przybędzie do miasta ok. 100 tys. antyglobalistów.

Z Berlina Jacek Lepiarz (PAP)

lep/ ap/

TEMATY: