Prezydent Korei Południowej adoptował psa przeznaczonego na ubój

2017-07-28, 17:05 aktualizacja: 2018-10-05, 19:36
epa06070287 President of the Republic of Korea Moon Jae-In arrives at the Hamburg International Airport ahead of the G20 summit in Hamburg, Germany, 06 July 2017. The G20 Summit (or G-20 or Group of Twenty) is an international forum for governments from 20 major economies. The summit is taking place in Hamburg from 07 to 08 July 2017.  EPA/CARSTEN KOALL 
Dostawca: PAP/EPA. PAP/EPA © 2017 / CARSTEN KOALL
epa06070287 President of the Republic of Korea Moon Jae-In arrives at the Hamburg International Airport ahead of the G20 summit in Hamburg, Germany, 06 July 2017. The G20 Summit (or G-20 or Group of Twenty) is an international forum for governments from 20 major economies. The summit is taking place in Hamburg from 07 to 08 July 2017. EPA/CARSTEN KOALL Dostawca: PAP/EPA. PAP/EPA © 2017 / CARSTEN KOALL
Prezydent Korei Południowej Mun Dze In adoptował psa ze schroniska, spełniając tym samym obietnicę z kampanii wyborczej. Czteroletni kundelek Tory został uratowany przez obrońców zwierząt z rąk mężczyzny, który znęcał się nad psami i je zjadał.

Przygarnięcie psa ze schroniska przez Mun Dze Ina ma podnieść w kraju poziom społecznej świadomości na temat porzucania zwierząt domowych - przekazał w oświadczeniu Błękitny Dom, gdzie mieści się siedziba południowokoreańskiego prezydenta.

Przedstawiciel organizacji broniącej praw zwierząt Lim Jung Ki powiedział w piątek, że dwa lata temu Tory został odkupiony od mężczyzny, który zwabiał psy, a następnie znęcał się nad nimi i je zjadał. Od tego czasu nie zgłosił się nikt chętny adoptować drobnego mieszańca o ciemnym umaszczeniu - powodem było powszechne wśród Koreańczyków uprzedzenie do czarnych zwierząt.

Prezydent powiedział, że adopcja Tory'ego pokazuje, iż "zarówno ludzie, jak i zwierzęta powinni być wolni od uprzedzeń i dyskryminacji" - podała południowokoreańska agencja Yonhap.

W Błękitnym Domu Tory dołączył do dwójki prezydenckich czworonogów - psa Maru i przygarniętego ze schroniska kota Dzing Dzing.

Prawa zwierząt były jednym z tematów poruszanych przez Mun Dze Ina w jego kampanii przed majowymi wyborami prezydenckimi. Deklarował budowanie większej liczby placów dla zwierząt i "karmników" dla bezdomnych kotów - pisał dziennik "Korea Herald". Nie zapowiedział całkowitego zakazu handlu psim mięsem, ale zaznaczył, że powinien on być stopniowo wygaszany.(PAP)

akl/ kar/