Polski pilot Franciszek Kornicki zwyciężył w plebiscycie "Telegrapha" na stulecie RAF

2017-09-24, 21:50 aktualizacja: 2018-10-05, 20:07
Warszawa, 27.08.2012. Prezydent Bronisław Komorowski odznaczył Franciszka Kornickiego (na zdjęciu) Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski, podczas spotkania z uczestnikami VI Światowego Zjazdu Lotników Polskich, 27 bm. w Warszawie. (mr) PAP/Jacek Turczyk ***Zdjęcie do depeszy PAP pt. Prezydent dumny z polskich lotników*** PAP © 2017 / Jacek Turczyk
Warszawa, 27.08.2012. Prezydent Bronisław Komorowski odznaczył Franciszka Kornickiego (na zdjęciu) Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski, podczas spotkania z uczestnikami VI Światowego Zjazdu Lotników Polskich, 27 bm. w Warszawie. (mr) PAP/Jacek Turczyk ***Zdjęcie do depeszy PAP pt. Prezydent dumny z polskich lotników*** PAP © 2017 / Jacek Turczyk
Ostatni żyjący dowódca polskiego dywizjonu lotnictwa z II wojny światowej Franciszek Kornicki zwyciężył w plebiscycie Muzeum Królewskich Sił Powietrznych (RAF) i dziennika "The Telegraph" na bohatera wystawy na stulecie RAF w 2018 roku.

Kornicki zdobył 325 tys. głosów - szesnaście razy więcej niż wszyscy pozostali rywale łącznie - wyprzedzając Sir Douglasa Badera (6,3. tys.) i Jackie Moggridge (2,6 tys. głosów).

Podczas trwania głosowania Polacy motywowali się do wspierania polskiego pilota m.in. w mediach społecznościowych, gdzie jego historię opowiadała polska ambasada w Londynie, brytyjska ambasada w Warszawie, a także Polskie Radio Londyn i inne media polonijne.

Dzięki zwycięstwu w plebiscycie podobizna Kornickiego zostanie umieszczona na zaplanowanej na przyszły rok wystawie z okazji 100-lecia RAF - tuż obok Spitfire'a VB BL614, słynnego samolotu myśliwskiego, który był używany przez RAF w trakcie II wojny światowej, m.in. przez pilotów Polskich Sił Powietrznych w Wielkiej Brytanii.

W biografii Polaka podkreślono, że dostał się do Wielkiej Brytanii przez Rumunię i Francję, a w 1943 roku - w wieku zaledwie 26 lat - został najmłodszym dowódcą w polskim lotnictwie, obejmując dywizjon 308. Po wojnie pozostał w Wielkiej Brytanii, nie uznając komunistycznego rządu w Polsce i nadal służył w RAF.

Dodano także, że został wyróżniony Virtuti Militari, najwyższym wojskowym odznaczeniem w Polsce, za godne naśladowania dowodzenie, kiedy chroniąc grupy brytyjskich bombowców nad północną Francją nakazał pilotom brawurowy atak na grupę wrogich samolotów.

W piątek dziennik opublikował szerszą biografię Kornickiego wraz z krótką rozmową ze 100-letnim weteranem. Polski pilot przyznał, że jest "zaskoczony i nieco oszołomiony" swoją popularnością, ale dodał szybko, że był jedynie "jednym z bardzo wielu", którzy przyłożyli się do triumfu w II wojnie światowej.

Syn Kornickiego, Richard, który odpowiada m.in. za pomnik poświęcony polskim pilotom w pobliżu bazy RAF Northolt w zachodnim Londynie powiedział, że rodzina jest "zachwycona" wynikami plebiscytu. Dodał jednocześnie, że jego ojciec "chciałby, aby równą uwagę poświęcano wszystkim, którzy wzięli udział w tej walce".

"Polska była jedynym krajem w Europie, który był okupowany przez nazistów, ale nigdy się nie poddał, utrzymując rząd i siły zbrojne walczące na emigracji, a wszystko zgodnie z mottem +za waszą wolność i naszą+" - przypomniał.

Z Londynu Jakub Krupa (PAP)

jakr/ az/ mal/