Reprezentant Polski w Komisji Weneckiej: niezrozumienie polskiego systemu prawnego

2017-12-08, 17:17 aktualizacja: 2018-09-26, 19:11
Polscy przedstawiciele przy Komisji Weneckiej: sędzia Trybunału Stanu Bogusław Banaszak (L) i stały przedstawiciel RP przy Radzie Europy Janusz Stańczyk (P) rozmawiają z dziennikarzami w przerwie obrad Komisji Weneckiej w Wenecji, 8 bm.  Fot. PAP/Radek Pietruszka
Polscy przedstawiciele przy Komisji Weneckiej: sędzia Trybunału Stanu Bogusław Banaszak (L) i stały przedstawiciel RP przy Radzie Europy Janusz Stańczyk (P) rozmawiają z dziennikarzami w przerwie obrad Komisji Weneckiej w Wenecji, 8 bm. Fot. PAP/Radek Pietruszka
Reprezentujący Polskę na obradach Komisji Wenecji stały przedstawiciel RP przy Radzie Europy Janusz Stańczyk powiedział dziennikarzom, że wiele argumentów tego organu doradczego Rady Europy wynika z "niezrozumienia polskiego systemu prawnego".

Komisja Wenecka przyjęła w piątek na sesji plenarnej dwie opinie na temat ustaw i projektów ustaw dotyczących reformy sądownictwa w Polsce. Według Komisji zmiany stanowią "poważne zagrożenie" dla sądownictwa.

Opinie przyjęte w Wenecji przez organ doradczy Rady Europy dotyczą ustawy o prokuraturze oraz nowelizacji ustawy o ustroju sądów powszechnych i prezydenckich projektów ustaw o Krajowej Radzie Sądownictwa i Sądzie Najwyższym.

"Była ciekawa dyskusja" - przyznał Janusz Stańczyk. Zauważył, że przyjęto poprawki, które uwzględniają "w pewnym zakresie polskie stanowisko, zwłaszcza, co też jest pozytywne, że je odzwierciedlają".

"Opinie są krytyczne" - podkreślił. W ocenie reprezentanta polskiego rządu Komisja Wenecka buduje "ideał" albo "sprawdza, czego się broni w zakresie przepisów prawa".

"Wielu chce, żebyśmy byli najlepszym uczniem w klasie; będziemy najlepszym uczniem, ale potrzebny jest czas" - zaznaczył Stańczyk.

Jak podkreślił, "wiele argumentów Komisji wynika z niezrozumienia polskiego systemu prawnego".

"Zasadniczy zarzut naszej strony polega na tym, że analiza ogranicza się wyłącznie do czterech aktów, a nie zawiera koniecznej analizy kontekstowej i zaczerpnięcia informacji z całego polskiego systemu, jak te rozwiązania sytuują się na tle całego systemu prawa. Tego brakuje" - oświadczył polski dyplomata.

W związku z tym, mówił przedstawiciel Polski, "analizy nie można nazwać kompetentną, odpowiednio szeroką". "To jest główny zarzut i ten zarzut podtrzymujemy" - wyjaśnił.

Stańczyk zapytany, czy opinie są jego zdaniem obiektywne, odparł: "Na tekst, jaki nam przedłożono, można było poświęcić więcej czasu i dokonać bardziej kompetentnej oceny".

"Widać niestety w niektórych krytykach nastawienie i z góry przyjętą tezę" - powiedział.

Z Wenecji Sylwia Wysocka(PAP)

sw/ az/ kar/ bos/