Szczyt UE w Brukseli formalnie powołuje PESCO

2017-12-14, 19:18 aktualizacja: 2018-09-26, 19:06
epa06389739 North Atlantic Treaty Organization (NATO) Secretary General Jens Stoltenberg, arrives at the European Council meeting in Brussels, Belgium, 14 December 2017. EU leaders gather to discuss the most compelling matters in terms of migration, defense foreign affairs, education, culture, social issues and 'Brexit' negotiations. EPA/STEPHANIE LECOCQ Dostawca: PAP/EPA. PAP/EPA © 2017 / STEPHANIE LECOCQ
epa06389739 North Atlantic Treaty Organization (NATO) Secretary General Jens Stoltenberg, arrives at the European Council meeting in Brussels, Belgium, 14 December 2017. EU leaders gather to discuss the most compelling matters in terms of migration, defense foreign affairs, education, culture, social issues and 'Brexit' negotiations. EPA/STEPHANIE LECOCQ Dostawca: PAP/EPA. PAP/EPA © 2017 / STEPHANIE LECOCQ
Powołanie PESCO to dobra wiadomość dla naszych sojuszników i zła dla naszych wrogów - powiedział w czwartek w Brukseli szef Rady Europejskiej Donald Tusk podczas oficjalnej inauguracji stałej współpracy strukturalnej 25 państw Unii w dziedzinie obronności.

"Jeśli polityka europejska ma być efektywna, musi być jednocześnie wizjonerska i pragmatyczna - powiedział Tusk podczas ceremonii ustanawiającej współpracę. - Ponad pół wieku temu zrodziła się ambitna wizja europejskiej wspólnoty obronnej. Brakowało jednak jedności i odwagi, by nadać jej wymiar praktyczny. Od tego czasu idea ta była przywoływana wiele razy, zawsze jednak bezskutecznie. Marzenie kłóciło się z rzeczywistością. Dziś rzeczywistością się staje".

Do stałej współpracy strukturalnej w dziedzinie obronności (PESCO) przystąpiły: Austria, Belgia, Bułgaria, Czechy, Chorwacja, Cypr, Estonia, Finlandia, Francja, Grecja, Hiszpania, Holandia, Irlandia, Litwa, Łotwa, Luksemburg, Niemcy, Polska, Portugalia, Rumunia, Słowacja, Słowenia, Szwecja, Węgry i Włochy. Poza grupą pozostają Wielka Brytania, Dania oraz Malta.

Udział w PESCO nie ma charakteru jedynie formalnego. Wiąże się z nim m.in. przeznaczanie odpowiednich środków na inwestycje w obronność, rozwijanie wspólnych projektów na rzecz budowania zdolności obronnych czy łączenie na potrzeby konkretnych operacji projektów będących już w toku. Ogólne zobowiązania w ramach współpracy zostaną przełożone przez każde z państw na plany krajowe, z założonym harmonogramem. Później będą poddawane ocenie i przeglądowi, żeby sprawdzić, czy są wypełniane.

Jeśli kontrola przeprowadzana przez Europejską Agencję Obrony wykaże, że któreś państwo nie wywiązuje się ze swoich powinności (np. w sprawie zwiększania wydatków na obronność), Rada UE będzie mogła podjąć decyzję o wykluczeniu go ze współpracy.

Przy podjęciu stałej współpracy strukturalnej uruchomiono konkretne projekty do realizacji. Ich pierwszy zestaw, opublikowany w poniedziałek, obejmuje 17 przedsięwzięć o charakterze zarówno czysto wojskowym, jak i pomocniczym. Sześć z nich to tzw. projekty budowania zdolności, dwa szkoleniowe, dwa w dziedzinie cyberbezpieczeństwa, trzy dotyczą marynarki wojennej, a cztery - wojsk lądowych.

W każdym z projektów muszą uczestniczyć co najmniej dwa kraje, a każdy z krajów musi brać udział w przynajmniej jednym z nich. Kraje mogą też dać wyraz swojemu zainteresowaniu projektem bez udziału w nim jako obserwatorzy. Mają wówczas prawo monitorować jego przebieg i postępy i, jeśli uznają za stosowne, przyłączyć się do realizacji.

Polska zgłosiła swój udział w największym projekcie, który ma na celu poprawę mobilności wojsk i sprzętu na terenie UE. Jego głównym zadaniem jest ujednolicenie i uproszczenie procedur dla transgranicznych transportów wojskowych. Liderem projektu jest Holandia, a oprócz niej i Polski uczestniczy w nim jeszcze 21 państw. Polska weźmie też udział w opracowaniu europejskich systemów radiostacji programowalnych, którego liderem jest Francja.

Ostateczny kształt listy zostanie uzgodniony przez ministrów współpracujących krajów w styczniu lub lutym 2018 r.

Z inicjatywą został też połączony Europejski Fundusz Obronny, z którego finansowane będę badania i innowacje w zakresie wyposażenia obronnego i technologii obronnych (prototypy), a później potencjalnie wspólne zakupy sprzętu zainteresowanych państw członkowskich. W ramach specjalnego programu, dotyczącego obrony i rozwoju przemysłowego, przewiduje on sumę 500 mln euro na lata 2019 i 2020, a po 2020 roku 1 mld euro rocznie.

PESCO ma również współpracować ściśle z NATO, dbając jednak, by działania i wydatki obydwu struktur nie dublowały się i aby kraje, które są jednocześnie członkami PESCO i NATO, nie były obarczane sprzecznymi zadaniami z zakresu obronności. Kwestiom tym poświęcone było czwartkowe spotkanie sekretarza generalnego NATO Jensa Stoltenberga z przywódcami krajów członkowskich UE.

Polska początkowo wahała się, czy przystąpić do współpracy. Ostatecznie jednak w ministerstwach obrony narodowej i spraw zagranicznych przeważyło przekonanie, że PESCO będzie raczej uzupełniało inicjatywy NATO, niż je dublowało. Notyfikację w sprawie przystąpienia do współpracy ministrowie obu resortów podpisali w Brukseli 13 listopada br.

Od czasu podpisania Traktatów Rzymskich w 1957 r. kwestia wspólnej polityki obronnej pojawiała się w UE wielokrotnie, lecz bez rezultatu. Ostatecznie możliwość podjęcia strukturalnej współpracy w dziedzinie obronności zapisano w Traktacie Lizbońskim w 2007 r. Przez dziesięć lat zapis pozostawał jednak martwy. Dopiero w obliczu rosnących zagrożeń ze strony Rosji czy międzynarodowego terroryzmu i coraz mniej stabilnej sytuacji międzynarodowej 25 państw UE zdecydowało się z niego skorzystać.

Z Brukseli Grzegorz Paluch (PAP)

gpal/ ulb/ mc/