Włochy: mężczyzna strzelał do imigrantów na ulicy, zranił siedmiu

2018-02-03, 16:35 aktualizacja: 2018-10-05, 21:36
epa06493400 Paramedics treat an injured person that was shot from a passing vehicle in Macerata, Italy, 03 February 2018. According to the local authorities, the town at the eastern Italian coast near Ancona is under a lockdown due to shots being fired from a car that is driving around in the town for yet unknown reasons.  EPA/GUIDO PICCHIO 
Dostawca: PAP/EPA. PAP/EPA © 2018 / GUIDO PICCHIO
epa06493400 Paramedics treat an injured person that was shot from a passing vehicle in Macerata, Italy, 03 February 2018. According to the local authorities, the town at the eastern Italian coast near Ancona is under a lockdown due to shots being fired from a car that is driving around in the town for yet unknown reasons. EPA/GUIDO PICCHIO Dostawca: PAP/EPA. PAP/EPA © 2018 / GUIDO PICCHIO
Siedmiu ciemnoskórych imigrantów zostało rannych w sobotę w centrum miasta Macerata w regionie Marche w środkowych Włoszech, gdy ogień do nich otworzył 28-letni Włoch - podały miejscowe media. Sprawca strzelaniny został zatrzymany.

Wczesnym popołudniem w mieście wybuchła panika, gdy mężczyzna jadący samochodem zaczął strzelać do imigrantów. W związku z atakiem na ulicach władze miejskie zaapelowały do mieszkańców, aby nie wychodzili z domów.

Policja ogłosiła, że wszyscy ranni to cudzoziemcy. Dlatego, jak uważają media, atak mógł mieć tło rasistowskie.

Agencja ANSA poinformowała, że kilka strzałów napastnik oddał w kierunku siedziby oddziału rządzącej we Włoszech Partii Demokratycznej. Nikt nie odniósł tam obrażeń.

Po pościgu sprawca strzelaniny został zatrzymany przez policję. Na widok zbliżających się funkcjonariuszy młody mężczyzna, owinięty we włoską flagę, wykonał gest salutu rzymskiego i wzniósł okrzyk "Viva l'Italia" - relacjonują świadkowie zdarzenia, cytowani przez media.

Jak ustalono, sprawca nie był wcześniej karany. Kandydował w zeszłym roku w wyborach samorządowych z listy Ligi Północnej, ale nie otrzymał ani jednego głosu.

Pojawiła się też hipoteza, że była to zemsta za zbrodnię, popełnioną na 18-letniej rzymiance pod koniec stycznia koło Maceraty. O zamordowanie kobiety, która uciekła z tamtejszego ośrodka leczenia uzależnień, oskarżony został nielegalny imigrant z Nigerii, handlarz narkotykami. Został aresztowany, gdy ustalono, że to on porzucił na polu dwie walizki z poćwiartowanym ciałem ofiary.

Wśród polityków, prowadzących kampanię przed marcowymi wyborami parlamentarnymi we Włoszech, rozpoczęła się dyskusja o tym, co wydarzyło się w Maceracie.

Przewodniczący Senatu Pietro Grasso, lider centrolewicowego ugrupowania Wolni i Równi, oświadczył: "Wydarzenia z Maceraty wywołują zdumienie i przerażenie; to spirala nienawiści i przemocy, którą musimy zatrzymać".

Lider Ligi Północnej Matteo Salvini powiedział, że "każdy, kto strzela, to przestępca". "Nie mogę się doczekać, kiedy wejdę do rządu, by przywrócić bezpieczeństwo w całych Włoszech" - dodał.

Z Rzymu Sylwia Wysocka (PAP)

sw/ mmp/ ap/

TEMATY: