Sting - producent i znawca wyśmienitego wina z Toskanii

2018-02-18, 20:30 aktualizacja: 2018-10-05, 21:42
epa05858202 British singer Sting tastes wine the international wine exhibition 'ProWein' in Duesseldorf, Germany, 19 March 2017. The ProWein takes place between 19 and 21 March 2017 in Duesseldorf and presents latest trends of more than 6,000 exhibitors from over 50 nations.  EPA/SASCHA STEINBACH 
Dostawca: PAP/EPA. PAP/EPA © 2018 / SASCHA STEINBACH
epa05858202 British singer Sting tastes wine the international wine exhibition 'ProWein' in Duesseldorf, Germany, 19 March 2017. The ProWein takes place between 19 and 21 March 2017 in Duesseldorf and presents latest trends of more than 6,000 exhibitors from over 50 nations. EPA/SASCHA STEINBACH Dostawca: PAP/EPA. PAP/EPA © 2018 / SASCHA STEINBACH
Sting, który ma dom w Toskanii, coraz częściej prezentuje się we Włoszech jako producent i znawca wina. W jego toskańskiej kolebce, w miasteczku Montalcino, artysta podarował plakat swego autorstwa przygotowany dla uczczenia najnowszego rocznika Brunello.

Na rysunku, który wykonał wraz z żoną Trudie Styler, widnieje gitara na tle zachodu słońca i napis: "Brunello di Montalcino 2017".

W czasie ceremonii na cześć wyśmienitego gatunku najnowszego wina, zorganizowanej w teatrze w Montalcino koło Sieny, Sting zaśpiewał, akompaniując sobie na gitarze, piosenkę "Message in a bottle".

"Dobre wino jest jak dobra piosenka, opowiada historię osób, które troszczą się o ziemię, zbierają kiście winogron. Wino opowiada nam o przeszłości, kiedy otwieramy stare butelki"- mówił wokalista.

Od 21 lat jest właścicielem posiadłości i gospodarstwa rolnego "Il Palagio" w miejscowości Figline Valdarno. Produkuje tam między innymi miód, wino i oliwę.

Kilka dni wcześniej Sting otworzył we Florencji targi prezentujące tegoroczne wino z całej Toskanii.

"Wino czyni mnie szczęśliwym"- powiedział.

W wywiadzie dla dziennika "Corriere della Sera" wyznał, że jeszcze 20 lat temu nie pił wina.

"W Anglii piłem piwo. Myślę, że nawróciło mnie Brunello di Montalcino"- podkreślił.

Opowiedział też, że w jego posiadłości w zeszłym roku po raz 11. odbyło się winobranie.

"Mieliśmy różne lata pod względem klimatu i różną charakterystykę wina, ale jakość jest zawsze znakomita"- zapewnił.

Przyznał zarazem, że podobnie, jak jego koledzy, inni toskańscy producenci, odnotował znaczny spadek produkcji z powodu wiosennych przymrozków, a potem wyjątkowej i długotrwałej suszy latem 2017 roku.

Na szczęście, dodał, nie wpłynęło to na jakość trunku. Spadek produkcji dotyczył też w zeszłym roku oliwy i miodu z jego gospodarstwa.

Artysta pochwalił się, że z całego świata otrzymuje zamówienia na swoje wino.

Czerwone "Sister moon", nazwane tak, jak jego piosenka, trafiło na listę najlepszych stu włoskich win.

Z Rzymu Sylwia Wysocka(PAP Life)

autorka: Sylwia Wysocka

edytor: Monika Dzwonnik

sw/mdn/