Szydło: razem bierzemy odpowiedzialność za Polskę

2018-07-07 16:05 aktualizacja: 2018-10-05, 22:53
Urszulin (woj. lubelskie), 07.07.2018. Wicepremier Beata Szydło (P) podczas spotkania z mieszkańcami Urszulina, 7 bm. Politycy Prawa i Sprawiedliwości kontynuują spotkania z wyborcami. (nlat) PAP/Wojciech Pacewicz PAP © 2018 / Wojciech Pacewicz
Urszulin (woj. lubelskie), 07.07.2018. Wicepremier Beata Szydło (P) podczas spotkania z mieszkańcami Urszulina, 7 bm. Politycy Prawa i Sprawiedliwości kontynuują spotkania z wyborcami. (nlat) PAP/Wojciech Pacewicz PAP © 2018 / Wojciech Pacewicz
Razem bierzemy odpowiedzialność za Polskę, najważniejsze jest znalezienie wspólnej drogi, żeby rozwój Polski następował jeszcze szybciej – mówiła w sobotę wicepremier Beata szydło podczas spotkania z mieszkańcami w Urszulinie (Lubelskie).

"Zawsze musimy siebie szanować i szukać kompromisu" – podkreśliła Szydło, która przyjechała do Urszulina w ramach kampanii PiS "Polska jest jedna".

„To, co dzisiaj jest najważniejsze dla Polaków, to jest wspólna droga, którą powinniśmy podążać w kolejnych miesiącach i latach, żeby rozwój Polski następował jeszcze szybciej (…), aby można było myśleć o wprowadzaniu kolejnych programów prospołecznych, żeby Polacy mieli poczucie tego, że są gospodarzami w swojej ojczyźnie" – powiedziała wicepremier.

"Wspólnie bierzemy odpowiedzialność za to miejsce, w którym przyszło nam żyć, razem pracować dla dobra Polski, dla dobra przyszłych pokoleń, tego wszystkiego, co jest dla nas najważniejsze" – dodała.

Szydło podkreśliła, że program PiS powstawał podczas spotkań z wyborcami i zobowiązania wówczas podjęte zostały dotrzymane. Przypomniała najważniejsze osiągnięcia rządu Prawa i Sprawiedliwości, w tym program Rodzina 500 plus, jego "sztandar i symbol".

"Dla wielu rodzin ten program stał się ogromnym wsparciem finansowym, pozwolił na godne życie, ale też stał się kołem zamachowym dla polskiej gospodarki i - co warto podkreślić - przede wszystkim wprowadził do dyskusji publicznej problemy rodziny. Rodzina stała się osią, wokół której myśmy zaczęli wszyscy budować kolejne projekty, cieszy się dzisiaj w Polsce ogromnymi względami, jeżeli chodzi o wsparcie państwa. Tych programów będzie więcej" – powiedziała Szydło.

Jak podała Szydło, w Urszulinie z tego programu skorzystało w kwietniu około 450 dzieci, zaś w powiecie włodawskim, w którym leży gmina Urszulin - 4,5 tys. dzieci. Średnio do rodziny, która korzysta z programu, trafiło już około 20 tys. zł. "Podaję takie dane, bo często nawet nie mamy wyobrażenia jak ogromne środki trafiają z budżetu państwa do małych miejscowości" – podkreśliła.

Szydło zapowiedziała zmiany mające na celu poprawienie sytuacji emerytów. "Wiemy doskonale, że dzisiaj największym wzywaniem są bardzo niskie emerytury i trzeba myśleć o tym, w jaki sposób wspierać emerytów" – powiedziała.

"Polska potrzebuje tych zmian, które już rozpoczęliśmy, ale też potrzebuje tego, żeby te zmiany zostały ugruntowane, żeby nie były cofnięte" – zaznaczyła.

Szydło podkreśliła wagę zbliżających się wyborów samorządowych. "Te wybory samorządowe określają tak naprawdę w jaki sposób będą rozwijały się nasze małe ojczyzny. To jest taki moment, kiedy warto rozejrzeć się wokół siebie, zastanowić komu z kandydatów warto zaufać, powierzyć swoje sprawy" – powiedziała.

Szydło przedstawiła kandydatkę PiS na wójta Urszulina, Kamilę Grzywaczewską, sekretarza lokalnej grupy działania, prezesa stowarzyszenia Wereszczacki Gościniec. "Trzymam kciuki i wierzę, że będzie tutaj doskonała gospodynią" – zarekomendowała ją Szydło.

Uczestniczący w spotkaniu rolnicy pytali m.in. o przedsięwzięcia rządu związane ze zwalczaniem rozprzestrzeniającej się w tej okolicy choroby, afrykańskiego pomoru świń. Narzekali, że sprzedaż ich świń została zablokowana, zwierzęta są wybijane, rolnicy nie mają wystarczającej pomocy. "Boję się o moje gospodarstwo, nie wiem jak dalej żyć" – mówił rolnik, który – jak powiedział – hoduje 400 świń i obawia się, że choroba dotknie jego zwierzęta.

Szydło powiedziała, że rozumie rolników. Wskazała, że choroba jest trudna do wyeliminowania, z jej powodu w niektórych krajach europejskich zlikwidowano cale pogłowie świń. "Nie ma lekarstwa na ASF, jedynym lekarstwem jest to, żeby zarażone egzemplarze utylizować" - powiedziała.

"Minister (rolnictwa Jan Krzysztof) Ardanowski przygotowuje propozycje, które mają usprawnić walkę z chorobę. Wiemy doskonale, że to nie jest ani proste ani łatwe, nie stanie się to od razu i szybko. Tu jest ogromna potrzeba współpracy pomiędzy rolnikami, służbami weterynaryjnymi i tymi wszystkimi, którzy zaangażowani są w walkę z tą chorobą" – podkreśliła wicepremier.

Szydło zaprosiła rolników, aby spotkali się z nią indywidualnie i przedstawili jej swoje konkretne problemy. Po zakończeniu ogólnego spotkania wicepremier pozostała na sali i rozmawiała z rolnikami. (PAP)

Autor: Zbigniew Kopeć

kop/ hgt/