Wokół Czarnobyla rozwija się dzika przyroda

2019-02-03 10:15 aktualizacja: 2019-02-03, 10:15
Fot. PAP/EPA/ROMAN PILIPEY
Fot. PAP/EPA/ROMAN PILIPEY
Z pomocą ukrytych nad rzekami i kanałami kamer naukowcy zarejestrowali w okolicach Czarnobyla różne gatunki ssaków i ptaków. Zwierzętom pomaga transport składników odżywczych przez cieki wodne.

Naukowcy z University of Georgia (USA) ustawili kamery nad rzekami i kanałami na terenie Strefy Wykluczenia wokół Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej (ang. Chernobyl Exclusion Zone - CEZ) i wykorzystali układane na brzegu ryby do wabienia zwierząt.

W trakcie jednomiesięcznego badania kamera zarejestrowała dziesięć gatunków ssaków i pięć gatunków ptaków.

„Zwierzęta te sfotografowaliśmy, kiedy zainteresowały się padliną ryb na brzegach rzek i kanałów w CEZ” - opisuje autor projektu prof. James Beasley.

„Widzieliśmy już dowody na istnienie różnorodności naturalnego życia w CEZ w naszych wcześniejszych badaniach, ale to pierwszy raz, kiedy zobaczyliśmy orły bieliki, norkę amerykańską i wydrę” - podkreśla naukowiec, odnosząc się do badania z 2015.

Pokazało ono różnorodność dzikiego życia, w tym obecność wilków na zajmującym ok. 2,5 tys. km kwadratowych opuszczonym przez ludzi terenie.

Nowe wyniki zaprezentowane na łamach pisma „Food Webs” pokazują jednocześnie, że obecne w wodzie składniki odżywcze mogą być przenoszone na teren lądu, gdzie stają się dostępne dla lądowych i wodno-lądowych zwierząt, takich jak wydry czy norki.

Przynęta była bowiem układana w sposób naśladujący naturalne wyrzucanie martwych ryb przez nurt wody.

Aż 98 proc. pozostawionych ryb było przy tym zjadanych w ciągu tygodnia.

„Wykorzystanie padliny miało wysoką sprawność, a to, że wszystkie przynęty zostały zjedzone przez lądowe lub wodno-lądowe gatunki, pokazuje, że transport składników odżywczych między ekosystemem wodnym i lądowym zachodzi z większym nasileniem niż się wydawało” - wyjaśnia prof. Beasley.

„Zwykle myślimy, że ryby i inne wodne zwierzęta pozostają w wodnym ekosystemie. Badanie to pokazuje jednak, że spora część martwych ryb dostaje się na brzeg, gdzie cała grupa lądowych i wodno-lądowych gatunków może przenieść pochodzącą z wody organiczną materię na ląd” - podsumowuje specjalista.

Więcej informacji: https://www.eurekalert.org/pub_releases/2019-01/uog-srw013119.php

(PAP)

mat/ agt/