Bob Dylan kończy 75 lat

2016-05-24 11:49 aktualizacja: 2018-09-27, 03:50
epa02749193 (FILE) A file picture dated 06 April 2011 shows US musician Bob Dylan as he performs with his band during his China debut in Beijing. Dylan, who was born Robert Allen Zimmerman, celebrates his 70th birthday on 24 May 2011. EPA/YAN BING ***CHINA OUT*** Dostawca: PAP/EPA. Archiwum PAP/EPA © 2016 / YAN BING
epa02749193 (FILE) A file picture dated 06 April 2011 shows US musician Bob Dylan as he performs with his band during his China debut in Beijing. Dylan, who was born Robert Allen Zimmerman, celebrates his 70th birthday on 24 May 2011. EPA/YAN BING ***CHINA OUT*** Dostawca: PAP/EPA. Archiwum PAP/EPA © 2016 / YAN BING
Amerykański piosenkarz i poeta, jedna z najważniejszych postaci w historii muzyki rockowej Bob Dylan kończy 75 lat. "Nie ma większego muzycznego giganta" - powiedział prezydent USA Barack Obama, wręczając Dylanowi Medal Wolności.

Urodził się jako Robert Allen Zimmerman w miasteczku Duluth w 1941 roku. W młodości próbował ucieczki do większego miasta. Grywał na pianinie w lokalnych zespołach. Zaczytywał się autobiografią Woody'ego Guthriego "Bound for Glory" i "W drodze" Jacka Kerouaca. Zaczął nazywać się "Bob Dylan", na cześć walijskiego poety Dylana Thomasa.

Od momentu swojego debiutu w 1962 roku, Dylan uznawany był za "złote dziecko" folku i rock and rolla. Zafascynowany postacią Woody'ego Guthriego, autora pierwszych protest-songów, Dylan pisał teksty o niesprawiedliwości społecznej, segregacji rasowej i piosenki publicystyczne. Przez środowisko nowojorskiej bohemy kreowany był na następcę Guthriego. "Siła jego poetyckiego wyrazu była niezwykła nawet w tak młodym wieku" - wspominał 21-letniego Dylana poeta Allen Ginsberg.

Urodził się jako Robert Allen Zimmerman w miasteczku Duluth w 1941 roku. W młodości próbował ucieczki do większego miasta. Grywał na pianinie w lokalnych zespołach. Zaczytywał się autobiografią Woody'ego Guthriego "Bound for Glory" i "W drodze" Jacka Kerouaca. Zaczął nazywać się "Bob Dylan", na cześć poety Dylana Thomasa.

Dylan: "Nigdy nie twierdziłem, że chcę kogokolwiek zbawiać"

Zasłynął dzięki swojej drugiej płycie, "Freewheelin'" (1963) na której zamieścił pieśni "Blowin' in the Wind". Stał się głosem pokolenia. Od początku dawał jednak znać, że jest orędownikiem wyłącznie w swojej własnej sprawie. "Nigdy nie zamierzał chodzić z nami na marsze - wspominała pieśniarka Joan Baez.  "Do dziś ludzie podchodzą do mnie na wiecach pytając: czy przyjdzie Bob?". W 1963 roku wziął jednak udział w "Marszu na Waszyngton", gdzie z bliska przysłuchiwał się przemówieniu Martina Luthera Kinga.

"Nigdy nie twierdziłem, że chcę kogokolwiek zbawiać" - tłumaczył Dylan. Niezależnie od swoich intencji, został uznany za lidera ruchów studenckich. "Znacie go, jest wasz" - zapowiadała go konferansjerka na festiwalu w Newport w 1964 roku. Gdy przyjechał do portowego miasta rok później, był już tylko swój własny, nie zamierzał nikomu przewodzić.

Nosił ciemne okulary, zapuścił długie włosy i nie śpiewał już o lepszym świecie, w którym wszyscy mogliby żyć w harmonii. Grał teraz z zespołem rockowym - głośno i elektrycznie. Występ w Newport - mekce folku, "czystej" muzyki - został odebrany jak zdrada. Publiczność wygwizdała Dylana, a dawni fani odwrócili się od niego.

To właśnie podczas tego występu po raz pierwszy zaśpiewał publicznie "Like a Rolling Stone" który następnie zarejestrował na płycie "Highway 61 Revisited". Był to jeden z najbardziej złożonych utworów Dylana, trwający ponad sześć minut. "To było jak policzek - +jak się czujesz będąc zupełnie sam?+ (słowa refrenu-PAP). Nie tego oczekiwali fani folku, przyzwyczajeni do mówienia o wspólnocie" - opowiadał Pete Yarrow z grupy Peter, Paul and Mary.

Dylan niemal z każdą kolejną płytą zmieniał stylistykę

W 1966 roku Dylan miał wypadek motocyklowy, który posłużył mu za pretekst do zawieszenia koncertowania. Skupił się na pracy w studiu. Przez następne lata nagrał takie krążki jak: "Blood on the Tracks" (1975), "Desire" (1976) i "Time out of Mind" (1997). Napisał również muzykę do filmu Sama Peckinpaha "Pat Garrett and Billy The Kid" (1973).

Niemal z każdą kolejną płytą zmieniał stylistykę. Płynnie przechodził od folku do rocka, od bluesa do reggae, nie chcąc dać się zaszufladkować. W 2001 roku otrzymał Oscara za utwór "Things Have Changed" napisany do filmu "Cudowni chłopcy". W 2011 roku był uznawany za faworyta do Literackiej Nagrody Nobla. Ostatecznie przegrał ze Szwedem Tomasem Transtroemerem.

W Polsce wystąpił cztery razy: w 1994 roku w Krakowie i Warszawie, w Warszawie w 2008 oraz w 2013 w Dolinie Charlotty, w ramach festiwalu Legendy Rocka. (PAP)

pj/ abe/