Wojsko ćwiczyło w Chełmnie i Toruniu

2016-06-08 15:48 aktualizacja: 2018-09-27, 03:41
Żołnierze biorący udział w największym po 1989 r. ćwiczeniu wojskowym Anakonda-16 rozegrali w środę dwa epizody - rano przeprawili się przez Wisłę w Chełmnie, następnie połączyli się z siłami, które zabezpieczyły most w Toruniu.

W związku z ćwiczeniami most drogowym im. gen. Elżbiety Zawackiej w Toruniu był od rana wyłączony z ruchu. "Dziękuję mieszkańcom Torunia. Wiem, że to było utrudnienie, ale ta możliwość szkolenia była dla nas ważna" - powiedział na zakończenie manewrów dowódca sił lądowych USA w Europie gen. Ben Hodges. Jak dodał, podczas ćwiczenia osiągnięto dwa znaczące cele - podniesienie poziomu interoperacyjności między sojusznikami oraz pokazanie, że amerykańskich zdolności do przemieszczenia sił z USA do Europy.

"Tym ćwiczeniem potwierdzamy, że jesteśmy w stanie przygotować przedsięwzięcie o niespotykanej dotychczas skali pod względem militarnym. Dokonaliśmy przemieszczenia wojsk na terenie kraju. Ponad 31 tys. żołnierzy zajęło miejsca wyjściowe do ćwiczeń. Te wszystkie przedsięwzięcia zostały zaplanowane przez polskich oficerów i naszych kolegów z USA i innych państw" - powiedział dowódca generalny rodzajów sił zbrojnych gen. broni Mirosław Różański.

Prezydent Torunia Michał Zaleski powiedział, że miasto spokojnie zniosło utrudnienia wynikające z ćwiczeń. Wydarzenia w Toruniu, rozgrywane po raz pierwszy od lat na taką skalę poza poligonami, zgromadziły tłumy gapiów, którzy z bliska przyglądali się polskim spadochroniarzom, którzy w ramach ćwiczenia otrzymali zadanie zabezpieczenia mostu, oraz kolumnom sojuszniczych pojazdów, które później przejechały przez przeprawę.

Trzy kolumny, liczące łącznie blisko 70 pojazdów, głównie amerykańskich transporterów opancerzonych Stryker, zanim przyjechały do Torunia, przeprawiły się rano przez Wisłę w Chełmnie. Jak podkreślał Hodges, epizod miał wymiar wielonarodowy. Most powstał dzięki pracy Niemców i Brytyjczyków, zabezpieczeniem terenu zajęła się amerykańska policja wojskowa wspierana przez polską obronę terytorialną, pojazdy, które przeprawiły się na drugi brzeg, należały do sił lądowych USA i Niemiec, a z powietrza wspierały je amerykańskie i polskie śmigłowce.

"Zarówno przeprawa promowa, jak i następnie zbudowanie mostu, pokonanie przeszkody wodnej przez wojska było płynne, niezakłócone. Życzymy sobie, aby tak były wykonywane wszystkie rodzaje działań" – powiedział w Chełmnie dowódca operacyjny rodzajów sił zbrojnych i kierownik ćwiczenia Anakonda-16 gen. broni Marek Tomaszycki.

Hodges odniósł się do zarzutów Rosjan

Gen. Różański przypomniał, że jednym z najważniejszych przedsięwzięć Anakondy-16 jest zapewnienie możliwości manewru wojskom, które przybyły do Polski, oraz własnych. Jak dodał, most zbudowany w Chełmnie jest przeznaczony nie tylko dla wojsk, które przejechały nim w środę, ale także dla żołnierzy, którzy będą wracali do baz po zakończeniu ćwiczenia. Przypomniał też, że podczas Anakondy polscy saperzy mają wybudować na Odrze przeprawę, po której przeprawią się wojska brytyjskie.

Pytany o rosyjskie reakcje na Anakondę-16, gen. Hodges podkreślił, że manewry są transparentne i - w przeciwieństwie do nagłych ćwiczeń rosyjskich - zaproszono na nie prasę. "Bardzo życzyłbym sobie, żeby Rosjanie również zapraszali np. państwa na ćwiczenia, które prowadzą. Uważam, że przejrzystość jest bardzo ważna o ile nie najważniejsza" – powiedział dziennikarzom generał.

We wtorek rzecznik prezydenta Rosji Władimira Putina Dmitrij Pieskow powiedział, że trwające w Polsce ćwiczenia Anakonda-16 nie sprzyjają atmosferze zaufania. W jego ocenie w scenariuszu manewrów znajduje się wskazanie "na wiadomą stronę". "Manewry, w których u podstaw scenariusza leży dość jednoznaczne wskazanie na wiadomą stronę, oczywiście nie sprzyjają atmosferze zaufania i bezpieczeństwa na kontynencie" - powiedział Pieskow.

We wtorek Hodges podkreślił, że scenariusz ćwiczenia jest defensywny i nie wymienia Rosji. Również gen. Tomaszycki zaznaczył, że ćwiczenie ma wybitnie obronny scenariusz, który nie zakłada, że przeciwnikiem jest jakiekolwiek istniejące państwo.

Żołnierze budowali przeprawę

W środę rano pierwsze Strykery przeprawiły się przez Wisłę w Chełmnie na promach. Następne pojazdy poruszały się już po moście, który powstał z połączenia promów. Łączna długość przeprawy to ponad 300 metrów. Powstała ona w miejscu, gdzie na co dzień szkoli się 3 batalion drogowo-mostowy.

Przeprawę wybudował międzynarodowy batalion inżynieryjny złożony z Niemców, Holendrów, Brytyjczyków i Amerykanów. Na drugi brzeg przeprawili się żołnierze amerykańskiego 2 Pułku Kawalerii, wspierani przez Bułgarów i Macedończyków. Prace z powietrza zabezpieczały amerykańskie śmigłowce AH-64 Apache oraz polskie śmigłowce W-3 i samoloty F-16, a na ziemi amerykańska policja wojskowa wspierana przez pluton polskiej obrony terytorialnej.

Następnie pojazdy, podzielone na trzy kolumny przejechały do Torunia. Tam amerykańska piechota zmotoryzowana połączyła się z polskimi spadochroniarzami z 16 batalionu powietrznodesantowego na moście gen. Zawackiej.

Ćwiczenie Anakonda-16 rozpoczęło się we wtorek i potrwa do 17 czerwca. Są to największe manewry wojskowe w Polsce po 1989 r. Bierze w nich udział ok. 31 tys. żołnierzy, w tym ok. 12 tys. z Polski i ok. 13,9 tys. z USA. Oprócz Wojska Polskiego ćwiczą żołnierze z 18 państw NATO i pięciu państw partnerskich Sojuszu, wyposażeni w 3 tys. pojazdów, ponad 100 samolotów i śmigłowców oraz 12 okrętów. Organizatorem ćwiczenia jest Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych. Ćwiczenie to odbywa się co dwa lata. (PAP)

ral/ itm/