Konfederacja zdementowała sugestie o poparciu w wyborach prezydenckich innego kandydata niż K. Bosak

2020-06-12 20:07 aktualizacja: 2020-06-12, 20:12
Kandydat Konfederacji na urząd prezydenta RP Krzysztof Bosak. Fot. PAP/Darek Delmanowicz
Kandydat Konfederacji na urząd prezydenta RP Krzysztof Bosak. Fot. PAP/Darek Delmanowicz
Konfederacja zdementowała sugestie o poparciu w wyborach prezydenckich innego kandydata niż kandydat tej partii Krzysztof Bosak. W oficjalnym stanowisku Rada Liderów Konfederacji podkreśliła, że celem partii jest wprowadzenie Bosaka do drugiej tury wyborów i walka do ostatniego dnia kampanii wyborczej.

Na profilu Konfederacji na Facebooku opublikowano w piątek "oficjalne stanowisko partii Konfederacja Wolność i Niepodległość". Stanowisko ma związek z publiczną wypowiedzią polityka Konfederacji Jacka Wilka, który stwierdził, że jego zdaniem podczas wyborów prezydenckich, "nie będzie innej opcji", "jak tylko zagryźć zęby" i "postawić krzyżyk przy Rafale Trzaskowskim".

"Konfederacja zdecydowanie dementuje wszystkie wypowiedzi i sugestie o poparciu w wyborach prezydenckich jakiegokolwiek kandydata innych partii czy środowisk. Naszym celem jest wprowadzenie Krzysztofa Bosaka do drugiej tury i walka o zwycięstwo do ostatniego dnia kampanii wyborczej" – napisała w piątek Rada Liderów Konfederacji.

Rada zapewniła też – nawiązując do szeroko komentowanej wypowiedzi Wilka – że "próby manipulowania i rozgrywania naszego środowiska przez przedstawicieli skompromitowanych sił politycznych zakończą się niepowodzeniem". "Są one zarazem świadectwem rosnącej wśród Polaków popularności Konfederacji oraz Krzysztofa Bosaka – jedynego wartego poparcia kandydata na urząd Prezydenta RP" – podkreślono w stanowisku.

Wilk pytany był w piątek w radiu TOK FM, co zrobi Konfederacja w sytuacji niedostania się do II tury ich kandydata, czyli Krzysztofa Bosaka. Czy postawi na obecnego prezydenta Andrzeja Dudę, czy na kandydata KO Rafała Trzaskowskiego.

Polityk odparł, że to, co powie, jest wyłącznie jego zdaniem, bo takich uzgodnień w ramach Konfederacji jeszcze nie było. „Jest oczywiste, że my na razie robimy wszystko co możemy, żeby to Krzysztof Bosak był w II turze i wygrał” – podkreślił polityk.

"Moim zdaniem, będziemy stawać przed klasycznym wyborem mniejszego zła” – dodał Wilk. Według niego, największym problemem Polski jest „dyktatura większości, czyli rozkwit demokracji w wykonaniu prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego”. „Rafał Trzaskowski, przy wszystkich jego wadach i szczerze mówiąc absolutnie nie jest to człowiek z mojej bajki, ale ma niestety jedną zaletę niekwestionowaną, która może być cenna w tych okolicznościach, mianowicie może tę dyktaturę wetować” – podkreślił polityk.

„Wobec tego, moim zdaniem, nie będzie innej opcji, nie będzie innego wyjścia, jak tylko zagryźć zęby i przekreślić obecnie rządzącego nam, obecnie panującego Andrzeja Dudę, gdyż jest on tylko notariuszem tego, co robi obóz rządzący i postawić krzyżyk przy Rafale Trzaskowskim. Z tego powodu, że on, przy wszystkich swoich wadach i mimo że jest kandydatem absolutnie dla mnie niedobrym, jednak będzie miał możliwość wetowania tego wszystkiego, co będzie przychodziło z Sejmu” – oświadczył Wilk.

Później sam doniósł się do swojej wypowiedzi. Konfederacja nie daje żadnych rekomendacji co do ewentualnej II tury wyborów; sugerowanie, że coś komuś rekomendujemy w tym zakresie jest bezczelnym kłamstwem – stwierdził w piątek Wilk.

„Dziś w jednej ze stacji radiowych wyraziłem swoją całkowicie prywatną (co parę razy wyraźnie podkreślałem) opinię prawną nt. bezprawnych poczynań PiS-owskiego rządu w ostatnim czasie (nielegalnie wprowadzony stan nadzwyczajny – przy jawnym złamaniu Konstytucji – nadużycia policji itd.) oraz o dostępnych sposobach walki z nimi” – napisał na Facebooku.

"Kilka osób (...) dało się ponieść (na szczęście w niewielkiej części) nagłówkom sugerującym, że Wilk rekomendował wyborcom takie czy inne głosowanie w II turze (a nawet – że Konfederacja coś już komuś rekomenduje w tym zakresie (sic!), co już jest całkowicie bezczelnym kłamstwem) – podkreślił były poseł. (PAP)

autor: Krzysztof Kowalczyk

krz/ wj/