Żaryn o zatrzymaniu Sławomira Nowaka: ta sprawa jest świeża, będzie miała swój dalszy ciąg

2020-07-20 09:43 aktualizacja: 2020-07-20, 12:14
Rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn. Fot. PAP/Marcin Obara
Rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn. Fot. PAP/Marcin Obara
Sprawa zatrzymania Sławomira N. i dwóch innych osób jest sprawą "świeżą" i będzie miała prawdopodobnie swój dalszy ciąg. Toczą się równolegle dwa śledztwa: polskie i ukraińskie - zaznaczył w Polsat News Stanisław Żaryn, rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych.

Jak poinformowała w poniedziałek rano rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie Mirosława Chyr, były minister transportu został w poniedziałek zatrzymany w związku z podejrzeniem korupcji, kierowania zorganizowaną grupą przestępczą i prania brudnych pieniędzy.

Z kolei z informacji przekazanych przez Centralne Biuro Antykorupcyjne wynika, że oprócz Sławomira Nowaka funkcjonariusze CBA z Delegatury w Gdańsku zatrzymali jeszcze dwie osoby - byłego dowódcę JW 2305 "GROM" Dariusza Zawadkę oraz gdańskiego biznesmena Jacka P.

Pytany o szczegóły dotyczącej ten sprawy rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych wyjaśnił, że "ta sprawa dotyczy zorganizowanej grupy przestępczej, która została namierzona przez polską CBA i ukraińskie NABU" i ma związek z działalnością o charakterze korupcyjnym oraz jest "powiązana z funkcją, jaką Sławomir N. pełnił na terenie Ukrainy".

"To była ważna funkcja publiczna" - powiedział rzecznik. Równocześnie zaznaczył, że jest to "świeża sprawa", a zatrzymani nie trafili jeszcze do prokuratury. Dzisiaj mają być do niej przewiezieni i usłyszą konkretne zarzuty. "Wtedy być może będziemy mogli mówić coś więcej o tej sprawie" - dodał.

Przyznał, że sprawa dopiero się zaczyna i może dość do kolejnych zatrzymań. "Ta sprawa dopiero się zaczyna. To sprawa, jak to się mówi w żargonie, jest rozwojowa. Dlatego musimy dawkować pewne informacje, by temu śledztwu nie zaszkodzić. Sprawa ma na pewno charakter poważny. To śledztwo o charakterze międzynarodowym" - wytłumaczył. Żaryn nie wykluczył też będą kolejne zatrzymania.

"Nie możemy tego wykluczyć. Dzisiejsza realizacja to pierwszy etap tej sprawy. Poczekamy na wyjaśnienia złożone przez podejrzanych. Poczekamy na analizę materiałów, które będą przy tej okazji zabezpieczane. Ta sprawa zarówno po stronie polskiej, ukraińskiej na pewno się nie skończy się w tej chwili" - stwierdził.

Ponadto przypomniał, że sprawa prowadzona jest w ramach dwóch osobnych śledztw - polskiego i ukraińskiego. "Sławomir N. i dwie pozostałe osoby zostały zatrzymane w Polsce, w ramach polskiego śledztwa i te osoby będą odpowiadały za swoje czyny, które udowodnią przed sądem prokuratorzy i CBA w Polsce. Równolegle służby ukraińskie prowadzą swoje działania. Pytany o konkrety stwierdził, że w tej sprawie nie ma żadnych informacji do przekazania. Skupia się na tym, by informować o tym, co robi strona polska - CBA i prokuratura.

"Ukraińcy mają swoje czynności do wykonania. Nie mam w tej chwili żadnych konkretnych informacji do przekazania o tym, na czym polegają te działania" - zaznaczył.

Jak przekazała Prokuratura Okręgowa w Warszawie, były minister ma usłyszeć sześć zarzutów dotyczących okresu, gdy kierował ukraińską Państwową Służbą Dróg Samochodowych – Ukrawtodor.

Sławomir Nowak w wyborach w 2007 r. był liderem listy PO w okręgu gdańskim. Z poparciem 65 993 głosów został wybrany posłem na Sejm VI kadencji, osiągając jednocześnie najwyższy wynik w swoim okręgu przed Jarosławem Wałęsą i Maciejem Płażyńskim. 16 listopada został sekretarzem stanu w KPRM i szefem gabinetu politycznego Donalda Tuska.

W wyborach parlamentarnych w 2011 r. po raz czwarty zdobył mandat poselski. Startując z pierwszego miejsca na liście PO w Gdańsku, otrzymał ponad 65 tys. głosów. Aby zostać posłem, Nowak musiał zrezygnować z funkcji ministra w Kancelarii Prezydenta Bronisława Komorowskiego, którą pełnił od września 2010 roku (odpowiadał za kontakty z rządem i parlamentem).

W listopadzie 2013 roku Sławomir Nowak złożył dymisję z funkcji ministra transportu, budownictwa i gospodarki morskiej. Stanowisko to piastował od początku drugiej kadencji rządu PO-PSL, czyli od listopada 2011 r.

Dymisja Nowaka była związana z wnioskiem prokuratury o uchylenie mu immunitetu poselskiego w związku z wątpliwościami dotyczącymi jego oświadczenia majątkowego, do którego minister nie wpisał zegarka, wartego kilkanaście tysięcy złotych.

W październiku 2016 r. Nowak został szefem ukraińskiej agencji drogowej Ukrawtodor. We wrześniu 2019 roku zwolnienie N. z tej funkcji zapowiedział ukraiński minister infrastruktury Władisław Kriklij. Nowak złożył dymisję z tego stanowiska we wrześniu ub.r. (PAP)

autorka: Klaudia Torchała