Sondaż: rosną szanse Marine Le Pen na przejście do II tury wyborów prezydenckich

2017-02-23 07:35 aktualizacja: 2018-10-05, 18:29
Leader of France's far-right Front National political party and candidate for the 2017 French presidential elections Marine Le Pen attends the Front National political rally and start of her presidential campaign in Lyon, France, 05 February 2017. France holds the first round of the 2017 presidential elections on 23 April 2017. Archiwum Fot. PAP/EPA/ARNOLD JEROCKI
Leader of France's far-right Front National political party and candidate for the 2017 French presidential elections Marine Le Pen attends the Front National political rally and start of her presidential campaign in Lyon, France, 05 February 2017. France holds the first round of the 2017 presidential elections on 23 April 2017. Archiwum Fot. PAP/EPA/ARNOLD JEROCKI
Szefowa skrajnie prawicowego Frontu Narodowego Marine Le Pen zwyciężyłaby w I turze wyborów prezydenckich zyskując 27,5 proc. głosów - wynika z sondażu BVA-Salesforce opublikowanego w czwartek. Oznacza to, że szefowa FN przeszłaby do II tury wyborów.

W porównaniu z sondażem tej samej pracowni przeprowadzonym 4 lutego Marine Le Pen zwiększyła swą przewagę w I turze - przewidzianej na 23 kwietnia - o 2,5 proc.

Na drugiej pozycji w tej turze uplasowałby się Emmanuel Macron z 21 proc. głosów, na trzeciej zaś - Francois Fillon, polityk umiarkowanie prawicowy, który zdobyłby 19 proc. głosów. Marine Le Pen starłaby się w II turze z jednym z nich.

Jeśli chodzi o prognozowane wyniki II tury wyborów prezydenckich, która odbędzie się 7 maja, wyniki zapowiadają się mniej korzystnie dla Marine Le Pen. Tradycyjnie to właśnie ta faza głosowania jest uważana we Francji za najważniejszą i rozstrzygającą - wyborcy często głosują na kandydatów, których nie poparli w I turze, by "zablokować" najbardziej niepożądanego kandydata.

Zgodnie z wynikami sondażu, zwycięzcą II tury zostałby centrysta Emmanuel Macron z 61 proc. głosów, który pokonałby Marine Le Pen z 39 proc. głosów.

Gdyby w II turze mieli się natomiast zmierzyć Francois Fillon i Marine Le Pen, zwyciężyłby ten pierwszy, osiągając wynik 55 proc., a liderka FN zdobyłaby 45 proc. głosów.

Rezultaty sondażu wskazują wyraźnie, że realną przeciwwagę dla Marine Le Pen stanowi centrysta Macron, a nie konserwatysta Fillon - zauważa Reuters.

Sondaż opublikowany w czwartek, a przeprowadzony w niedzielę i poniedziałek, nie jest do końca miarodajny, ponieważ nie uwzględnia ani ostatnich rewelacji prasowych na temat finansowania z publicznych funduszy rodziny Francois Fillona i przesłuchania go przez prokuraturę w tej sprawie, ani śledztwa ws. niewłaściwego wykorzystywania środków przyznanych przez Parlament Europejski Marine Le Pen czy rezygnacji centrysty Francois Bayrou z udziału w wyborach.

Bayrou ogłosił w środę, że nie wystartuje w wyborach prezydenckich. Tłumaczył, że stawka jest zbyt wysoka, by w wyścigu startowało zbyt wielu kandydatów. Zaproponował sojusz niezależnemu kandydatowi Emmanuelowi Macronowi.

65-letni Bayrou, przywódca centrowego stronnictwa Ruch Demokratyczny (MoDem), podkreślił, że Francja jest w "kluczowym momencie" historii i że istnieje "ryzyko zwycięstwa skrajnej prawicy (w wyborach - PAP), które oznaczałoby fiasko Francji i rozdarcie Europy".

"Oferuję sojusz Macronowi. Trzeba jak najszybciej dokonać zmian. Zjednoczmy siły. To gest nadziei dla naszego kraju" - powiedział Bayrou. Jego zdaniem w takim krytycznym dla Francji momencie należy "odłożyć na bok osobiste i partyjne ambicje".

W 2012 roku prounijny Bayrou zdobył ok. 9 proc. głosów w pierwszej turze wyborów, gdy starał się o najwyższy urząd w państwie i uplasował się na piątej pozycji. Wcześniej startował w wyborach w 2007 roku i w 2002 roku.

Według niektórych sondaży w zaplanowanych na 23 kwietnia i 7 maja wyborach prezydenckich Bayrou mógł liczyć na 5-6 proc. głosów. (PAP)

mars/