Huawei: nie mamy możliwości potajemnego dostępu do sieci telekomunikacyjnych

2020-02-12, 18:48 aktualizacja : 2020-02-13, 08:57
Huawei nie posiada możliwości potajemnego dostępu do sieci telekomunikacyjnych - czytamy w oświadczeniu przesłanym w środę PAP. Chiński koncern odniósł się tym samym do ostrzeżeń amerykańskich urzędników cytowanych przez dziennik "Wall Street Journal".

"WSJ" podaje, że Huawei może dysponować tajnym dostępem do sieci telekomunikacyjnych, uzyskiwanym przez "tylne drzwi" przeznaczone dla organów ścigania.

"Zarzuty USA pod adresem Huawei są niczym innym jak zasłoną dymną i przeczą logice w kwestii cyberbezpieczeństwa. Huawei nigdy nie uzyskiwał i nie będzie uzyskiwać potajemnie dostępu do sieci telekomunikacyjnych, co więcej, firma nie posiada takich możliwości" - podkreślono w oświadczeniu.

Dane wywiadowcze, które mają posiadać Stany Zjednoczone, według administracji prezydenta Donalda Trumpa wskazują, że Huawei dysponuje tajnym dostępem do sieci telekomunikacyjnych od ponad dziesięciu lat. Koncern odpiera te zarzuty.

"Rolą Huawei jako dostawcy usług telekomunikacyjnych jest dostarczanie sprzętu zgodnego ze standardami 3GPP/ETSI, tak jak w przypadku każdego innego dostawcy. Jesteśmy zobowiązani do przestrzegania obowiązujących w branży standardów legalnego przejmowania danych przez organy ścigania, takich jak 3GPP TS 33.107 dla sieci 3G i TS 33.128 dla 5G. Te standardy to ramy dla działań Huawei w tym zakresie" - zapewnia chiński koncern.

Jak tłumaczy "WSJ", kiedy producenci sprzętu telekomunikacyjnego sprzedają swoje produkty operatorom telekomunikacyjnym odpowiedzialnym za budowę sieci umożliwiającej łączność telefonii komórkowej oraz internetową, są prawnie zobowiązani do umieszczania w nich tzw. tylnych drzwi przeznaczonych dla organów ścigania i służb. Są one wykorzystywane w uzasadnionych przypadkach, np. w sprawach kryminalnych, czy przeciwdziałaniu terroryzmowi. Firmy produkujące sprzęt są również zobowiązane do zagwarantowania operatorom telekomunikacyjnym, że same nie będą korzystać z powstałych w ten sposób furtek dostępowych do sieci.

"Faktyczne administrowanie i korzystanie z interfejsów do legalnego przejmowania danych przez organy ścigania leży w wyłącznej gestii operatorów i organów regulacyjnych. Interfejsy zawsze znajdują się w chronionych pomieszczeniach po stronie operatora i są obsługiwane przez pracowników zweryfikowanych przez rządy krajów, w których działają. Operatorzy mają bardzo surowe zasady obsługi i utrzymania tych interfejsów. Poza wspomnianymi, Huawei nie rozwija ani nie produkuje żadnych urządzeń przechwytujących" - czytamy w komunikacie firmy. Chiński koncern dodaje, że "nie ma możliwości uzyskania dostępu do sieci klientów bez ich autoryzacji".

"WSJ" zwraca uwagę, że przedstawiciele władz odmówili komentarza nt. tego, czy zaobserwowano wykorzystanie istniejących w sprzęcie sieciowym furtek dostępowych przez chińskiego producenta. USA deklarują jednak, iż wiedzą o sprawie od 2009 roku, czyli od czasu wczesnego wdrożenia technologii łączności 4G.

Zdaniem Huaweia jest to przykład "piętnowania" firmy w zakresie bezpieczeństwa cybernetycznego. Chiński koncern wezwał też rząd USA "by w sytuacji, gdy oskarża Huawei o naruszanie prawa, ujawnił konkretne dowody zamiast używać mediów do rozpowszechniania plotek".

Waszyngton oskarża Huawei o szpiegowanie na zlecenie władz w Pekinie i zarzuca firmie, że jej produkty mogą być wykorzystywane jako narzędzia wywiadowcze przez chińskie służby. Władze USA, w tym sekretarz stanu Mike Pompeo i prezydent Trump, wielokrotnie lobbowały, by kraje sojusznicze całkowicie wykluczyły firmę z budowy infrastruktury 5G.(PAP)

lm/