30-latek zatrzymany za handel nielegalnymi lekami
Tyscy policjanci zatrzymali 30-latka, który sprowadzał z Ukrainy, a następnie sprzedawał lecznicom weterynaryjnym w Polsce nielegalne środki farmaceutyczne. Oferowane przez niego leki nie były dopuszczone do obrotu w naszym kraju ani przystosowane do terapii zwierząt.
Informację o zatrzymaniu i przedstawieniu zarzutów mieszkańcowi Chorzowa, który zajmował się handlem nielegalnymi farmaceutykami przekazała w poniedziałek Komenda Miejska Policji w Tychach. Sprawą zajmowali się policjanci zwalczający przestępczość gospodarczą, którzy od dłuższego czasu monitorowali działalność 30-latka.
- Po zgromadzeniu materiału dowodowego funkcjonariusze podjęli decyzję o jego zatrzymaniu. Do realizacji doszło w pobliżu miejsca zamieszkania mężczyzny. W chwili zatrzymania wychodził on z budynku, niosąc paczki, które następnie umieścił w swoim samochodzie. Jak się okazało, w środku znajdowały się środki farmaceutyczne – opisał mł. asp. Marcin Gącik z tyskiej policji. Kolejne, opisane cyrylicą produkty lecznicze mundurowi znaleźli mieszkaniu zatrzymanego. Łącznie zabezpieczyli kilkaset opakowań leków.
Jak wynika z ustaleń postępowania, prowadzący działalność gospodarczą 30-latek importował produkty lecznicze oraz sprzedawał je bez wymaganego zezwolenia. Leki te nie były dopuszczone do obrotu w Polsce, nie spełniały one obowiązujących wymogów – nie były zarejestrowane przez właściwy urząd oraz nie miały oznaczeń w języku polskim. Informacje o oferowanych preparatach mężczyzna zamieszczał na jednym z portali internetowych, z klientami kontaktował się za pośrednictwem komunikatora internetowego. Zamówione produkty najczęściej wysyłane były do odbiorców firmą kurierską.
- Ustalono ponadto, że oferowane preparaty były sprzedawane w lecznicach weterynaryjnych oraz wykorzystywane do leczenia zwierząt. Należy jednak podkreślić, że zabezpieczone leki nie są przystosowane ani dopuszczone do stosowania w terapii zwierząt – są to produkty przeznaczone do leczenia ludzi, które nie posiadają rejestracji ani dopuszczenia do obrotu weterynaryjnego – zaznaczył mł. asp. Marcin Gącik.
Postępowanie w tej sprawie prowadzą policjanci z tyskiej komendy pod nadzorem prokuratury Rejonowej w Tychach. Za popełnione przestępstwa grozi mu do 5 lat więzienia. Wobec 30-latka zastosowano środki zapobiegawcze w postaci dozoru policji oraz zakazu opuszczania kraju. (PAP)
kon/ mark/ kgr/