MSZ Chin: w rejonie cieśniny Ormuz został zaatakowany tankowiec z chińską załogą
Rzecznik chińskiego MSZ Lin Jian potwierdził w piątek, że w pobliżu cieśniny Ormuz zaatakowano tankowiec z chińską załogą. W wyniku incydentu nikt nie ucierpiał. Władze w Pekinie wyraziły głębokie zaniepokojenie losem marynarzy uwięzionych na wodach Zatoki Perskiej z powodu trwającego konfliktu zbrojnego.
- Zgodnie z aktualnym stanem wiedzy zaatakowany statek pływa pod banderą Wysp Marshalla, a na jego pokładzie znajduje się chińska załoga - oświadczył Lin podczas regularnego briefingu. - Strona chińska jest głęboko zaniepokojona faktem, że duża liczba statków i załóg utknęła w cieśninie w wyniku działań wojennych - dodał, argumentując, że przywrócenie bezpiecznej żeglugi leży w interesie całej społeczności międzynarodowej.
Do ataku na jednostkę należącą do chińskiego armatora, tankowiec JV Innovation, doszło w poniedziałek u wybrzeży Zjednoczonych Emiratów Arabskich - podał w czwartek chiński portal Caixin. Według mediów na pokładzie jednostki, która najprawdopodobniej została trafiona pociskiem artyleryjskim lub dronem, wybuchł pożar. Wśród 22 członków załogi znajduje się kilkunastu obywateli Chin.
To pierwszy taki incydent z udziałem statku powiązanego z Chinami. Zbiegł się on w czasie z wizytą w Pekinie szefa irańskiego MSZ Abbasa Aragcziego, który w środę rozmawiał ze swoim chińskim odpowiednikiem Wangiem Yi. Głównym tematem ich spotkania - jak informował resort dyplomacji - było wznowienie ruchu w strategicznie ważnej cieśninie.
Według doniesień medialnych kwestia ta ma być również przedmiotem przyszłotygodniowych rozmów prezydenta USA Donalda Trumpa z przywódcą Chin Xi Jinpingiem w Pekinie.
Od wybuchu wojny amerykańsko-irańskiej pod koniec lutego szlak, przez który przepływa w czasie pokoju 20 proc. światowych dostaw ropy, pozostaje zablokowany. W Zatoce Perskiej uwięzionych jest obecnie kilkaset statków handlowych oraz blisko 20 tys. marynarzy.
Z Pekinu Krzysztof Pawliszak (PAP)
krp/ rtt/ ep/