CNN: zdaniem ekspertów na razie nie widać oznak osłabienia władz Iranu
Wobec trwających od końca grudnia masowych protestów położenie władz Iranu może wydawać się trudne, ale - jak podkreślają eksperci, z którymi rozmawiała stacja CNN - obecnie nie widać oznak osłabienia reżimu, a ewentualna interwencja zbrojna USA mogłaby mieć ograniczone skutki.
Choć rozpoczęte pod koniec grudnia antyrządowe protesty w Iranie początkowo skupiły się na problemach gospodarczych, szybko przerodziły się w jeden z największych od lat społecznych zrywów przeciwko reżimowi. Protesty objęły wszystkie 31 prowincji kraju i gromadziły dziesiątki tysięcy osób. Władze odpowiedziały na demonstracje represjami, masowymi aresztowaniami i blokadą internetu.
„(W Iranie - PAP) mamy do czynienia z systemową niegospodarnością, korupcją i represjami. Dlatego ludzie chcą, aby Islamska Republika Iranu przestała istnieć” – powiedziała CNN Holly Dagres z think tanku Washington Institute.
W ostatnich latach władze w Teheranie zostały osłabione przez walkę Izraela ze wspieranymi przez Iran ugrupowaniami w krajach regionu, takimi jak palestyński Hamas i libański Hezbollah, naloty USA na instalacje irańskiego programu jądrowego oraz obalenie pod koniec 2024 r. prezydenta Syrii Baszara al-Asada.
Głos w sprawie najnowszych wydarzeń w Iranie zabrał też prezydent USA Donald Trump. „Iran spogląda ku WOLNOŚCI być może jak nigdy dotąd” – napisał w sobotę w swoim serwisie społecznościowym Truth Social, deklarując, że „Stany Zjednoczone są gotowe do pomocy”. Jak przekazali CNN amerykańscy urzędnicy, Trump rozważa różne opcje działań militarnych w Iranie, ale nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji co do formy amerykańskiej interwencji.
Jak podkreślił Ali Vaez z ośrodka analitycznego International Crisis Group, władze Iranu muszą poważnie traktować groźby Trumpa o możliwej interwencji w Iranie po śmierci irańskiego generała Kasema Sulejmaniego w amerykańskim ataku w 2020 r. oraz po ujęciu 3 stycznia br. przez siły USA przywódcy Wenezueli Nicolasa Maduro.
Jednak według części analityków skutki ewentualnej interwencji wojskowej USA w Iranie mogłyby okazać się ograniczone. Jak ocenił dr H.A. Hellyer z think tanku Royal United Services Institute (RUSI), na razie struktury władzy pozostają nienaruszone. Zauważył, że nie było dotąd fali dezercji wśród przedstawicieli elit ani służb bezpieczeństwa. - A jeśli do niej nie dojdzie, to prawdopodobnie żadna interwencja Stanów Zjednoczonych nie będzie zbyt pomocna w perspektywie krótko- i średnioterminowej - dodał.
Hellyer sprecyzował, że Iran stoi przed poważnymi wyzwaniami gospodarczymi, „jeśli nie całkowitym upadkiem”. - Oczywiście jest bardzo szeroki sojusz popierający protesty, ale to (władze - PAP) są spójne, a spójność zapewniają im zwarte i bardzo represyjne siły (bezpieczeństwa - PAP) – podsumował Hellyer.(PAP)
ek/ akl/ grg/