Czarzasty o Radzie Pokoju. "Mój stosunek jest negatywny"
Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty powiedział, że nie rozmawiał z premierem Donaldem Tuskiem o ewentualnej debacie w Sejmie w kwestii uczestnictwa Polski w Radzie Pokoju. Zaznaczył, że na tym etapie jego stosunek do tej Rady jest negatywny i że to ONZ jest właściwym miejscem konsultacji.
Czarzasty w czwartek w Sejmie pytany był m.in. o to czy chciałby w Sejmie debaty nt. uczestnictwa Polski w powołanej przez prezydenta USA Donalda Trumpa Radzie Pokoju. Premier Donald Tusk podczas niedawnego unijnego szczytu w Brukseli nie wykluczył przeprowadzenia takiej dyskusji i wskazał, że trzeba przeanalizować wszystkie "za" i "przeciw".
Marszałek Sejmu odpowiedział, że nie rozmawiał z premierem na ten temat i nie będzie prezentował zdania koalicji „przed jego uwspólnieniem”. Podkreślił zarazem, że osobiście uważa, iż Organizacja Narodów Zjednoczonych jest najwłaściwszym miejscem do konsultacji między krajami oraz zajmowania przez nie stanowisk.
Czarzasty dodał, że Rada Pokoju nie ma określonych kompetencji, zadań, celu, kształtu i nie do końca wiadomo, kto nią kieruje.
W związku z tym mój stosunek do tej Rady, którą pan Trump powołuje, na tym etapie obserwacji jest negatywny. Ponadto jest to coś, co jeszcze jest obarczone jakąś wpłatą finansową, nie wiadomo właściwie za bardzo jaką
Pozytywnie ocenił marszałek Sejmu współpracę w kwestii stanowiska Polski ws. Rady Pokoju prezydenta Karol Nawrockiego i premiera Tuska, która - dodał - przebiega „z dużą klasą”.
Klasa wynika ze współpracy, a nie z kłótni. Jeżeli ktoś chce skłócić społeczeństwo, to po prostu organizuje spotkania nie wiadomo po co w Pałacu Prezydenckim. Jeżeli ktoś chce się dogadywać, spotyka się z premierem albo spotyka się z marszałkiem i podejmują wspólne decyzje. Tak powinna wyglądać transparentna polityka
Prezydent Nawrocki w poprzedni czwartek zapewniał, że ws. ewentualnego członkostwa Polski w zainaugurowanej tego samego dnia Radzie Pokoju jest w kontakcie z premierem Tuskiem. Następnie szef rządu mówił, że prezydent zrealizował w Davos jego sugestie dotyczące tego, jak Polska powinna się najbezpieczniej zachować, jeśli chodzi o inicjatywę Trumpa.
Przyłączenie Polski do organizacji międzynarodowej oznacza konieczność przeprowadzenia tzw. dużej ratyfikacji przez prezydenta za zgodą parlamentu wyrażoną w ustawie o umowach międzynarodowych, także przy odpowiedniej uchwale Rady Ministrów.
22 stycznia w Davos podpisany został dokument założycielskiego Rady Pokoju. Oprócz Trumpa dokument podpisy złożyli przedstawiciele 19 państw, m.in.: premier Węgier Viktor Orban i prezydent Argentyny Javier Milei, a także przedstawiciele Bahrajnu, Maroka, Armenii, Azerbejdżanu, Bułgarii, Indonezji, Jordanii, Kazachstanu, Kosowa, Pakistanu, Paragwaju, Kataru, Arabii Saudyjskiej, Turcji, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Uzbekistanu i Mongolii.
Wśród zaproszonych do Rady Pokoju przywódców znalazł się prezydent Nawrocki, który uczestniczył w uroczystości inaugurującej Radę, ale nie złożył podpisu pod dokumentem założycielskim.(PAP)
amk/ mok/ sma/