Doradca Chameneia: nie widzę przestrzeni dla dyplomacji, jesteśmy gotowi na długą wojnę
Iran jest przygotowany na długą wojnę ze Stanami Zjednoczonymi, a jedyną drogą do jej zakończenia jest narastająca presja ekonomiczna, która zmusi USA do zakończenia interwencji – powiedział w poniedziałek CNN Kamal Charazi, doradca ds. polityki zagranicznej w biurze najwyższego przywódcy Iranu.
W wywiadzie udzielonym korespondentowi CNN w Teheranie - który przebywa w Iranie za zgodą władz - Charazi wykluczył na obecnym etapie możliwość rozwiązania dyplomatycznego.
- Nie widzę już żadnej przestrzeni dla dyplomacji. Donald Trump oszukiwał innych i nie dotrzymywał obietnic – doświadczyliśmy tego podczas dwóch rund negocjacji, gdy w trakcie rozmów zostaliśmy zaatakowani – powiedział.
Wysoki rangą urzędnik zaznaczył, że strategia Teheranu opiera się na eskalacji gospodarczych konsekwencji wojny, które mają skłonić państwa trzecie – w tym kraje Zatoki Perskiej – do wywarcia presji na Waszyngton. - Ta wojna wywołuje ogromną presję ekonomiczną na innych – inflację, brak energii. Jeśli będzie kontynuowana, presja ta będzie narastać i inne państwa nie będą miały wyboru – będą musiały interweniować – powiedział Charazi.
Iran zwiększy siłę, częstotliwość i zakres ataków rakietowych - zapowiedział dowódca lotnictwa Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej gen. Madżid Musawi w państwowych mediach. Dodał, że każdy pocisk rakietowy będzie miał głowicę bojową o masie co najmniej tony.
Od początku amerykańsko-izraelskiej operacji Iran uderzył w szereg krajów regionu, twierdząc, że atakuje amerykańskie interesy w państwach Zatoki. Cena ropy WTI przekroczyła w poniedziałek 100 dolarów za baryłkę. Ruch morski w cieśninie Ormuz niemal całkowicie zamarł. Według danych Rapidan Energy Group zakłóceniu uległo ok. 20 proc. światowych dostaw ropy – dwukrotnie więcej niż podczas kryzysu sueskiego w latach 1956–1957.
Charazi zapowiedział też, że nowy przywódca Iranu, Modżtaba Chamenei będzie kontynuował politykę ojca zabitego w pierwszym dniu wojny.
- Tak jak ajatollah Chamenei kierował zdolnościami obronnymi Iranu, tak teraz będzie to robił nowy przywódca – powiedział. Na uwagę, że prezydent Trump nazwał tę nominację „nie do zaakceptowania”, Charazi odparł krótko: „To nie jest jego sprawa”.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)
osk/ mal/ ał/