Dziki słoń zabił co najmniej 20 osób. Nadal pozostaje na wolności
Co najmniej 20 osób zostało zabitych przez dzikiego słonia w ciągu dziewięciu dni w stanie Dźharkhand na wschodzie Indii - poinformowała w poniedziałek brytyjska stacja BBC, powołując się na lokalne władze. Słoń nadal pozostaje na wolności.
Do zgonów doszło pomiędzy 1 a 9 stycznia na obszarach leśnych Chaibasa i Kolhan w dystrykcie West Singhbhum. Wśród ofiar znalazło się co najmniej dwoje dzieci i pracownik leśny. Władze ogłosiły, że będą wypłacać odszkodowania dla rodzin ofiar.
- To sytuacja bez precedensu. Po raz pierwszy w regionie odnotowano taką liczbę ofiar śmiertelnych w związku z jednym samcem słonia - powiedział Kuldeep Meena, urzędnik ds. leśnictwa. Dodał, że na zagrożonym obszarze ogłoszono alarm, by zapobiec dalszym stratom w ludziach i mieniu.
Trwa także zakrojona na szeroką skalę akcja poszukiwania słonia. Bierze w niej udział ponad 100 pracowników leśnych.
Według urzędników słoń jest młody, zwinny i często zmienia miejsce pobytu, zwłaszcza w nocy, co utrudnia jego śledzenie. Jak zaznaczył Meena, wstępna ocena pokazuje, że zwierzę może znajdować się w fazie godowej, w trakcie której samce słoni doświadczają wzmożonej agresji. Takie zachowanie zazwyczaj ustępuje w ciągu 15 do 20 dni.
Prawdopodobne jest również, że słoń mógł oddalić się od stada, przez co tym bardziej powinien zostać zlokalizowany i powrócić do grupy - zaznaczyła BBC.
W stanie Dźharkhand od lat dochodzi do konfliktów pomiędzy ludźmi a słoniami. Urzędnicy i naukowcy łączą te incydenty ze zmniejszającą się powierzchnią lasów, podziałem terenów, na których żyją te ssaki, i zwiększoną aktywnością człowieka w pobliżu korytarzy migracyjnych słoni.(PAP)
ek/ adj/ sma/