Eksplozja w chińskiej kopalni węgla. Według nowego bilansu zginęły 82 osoby
Mer miasta Shanxi w Chinach Chen Xiangyang przekazał w sobotę, że nowy bilans ofiar śmiertelnych eksplozji węgla w prowincji Shanxi na północnym wschodzie kraju, do której doszło w piątek, wynosi co najmniej 82 osoby. Wcześniej informowano o 90 zabitych.
- W wypadku 82 osoby poniosły śmierć. Dwie osoby są wciąż poszukiwane, a akcja poszukiwawcza trwa nieprzerwanie. Ponadto 128 osób jest rannych i zostało hospitalizowanych - powiedział Chen Xiangyang państwowej telewizji CCTV.
Do eksplozji w kopalni Liushenyu doszło w piątek krótko po tym, gdy władze zakładu wydały ostrzeżenie o wzroście stężenia tlenku węgla - poinformował dziennik „South China Morning Post”.
W chwili katastrofy pod ziemią przebywało 247 górników. Z kopalni udało się wydostać 201 osób; część z nich odniosła obrażenia, stan kilkunastu oceniono jako krytyczny.
Zatrzymano kadrę zarządzającą spółką odpowiedzialną za kopalnię - poinformowała chińska agencja Xinhua.
Przywódca Chin Xi Jinping wezwał władze, aby „nie szczędziły wysiłków” w akcji poszukiwawczo-ratunkowej. Nakazał też przeprowadzenie szczegółowego śledztwa w sprawie przyczyn wypadku i pociągnięcie sprawców do odpowiedzialności zgodnie z prawem.
Węgiel jest w Chinach najważniejszym źródłem energii mimo podejmowanych w ostatnich latach wysiłków na rzecz odejścia od paliw kopalnych. Shanxi, jedna z biedniejszych prowincji kraju, jest stolicą górnictwa węglowego Chin i odpowiada za ponad 25 proc. krajowego wydobycia.
Według oficjalnych danych w latach 2010–2025 w chińskich kopalniach doszło do ponad 3 tys. wypadków.
W kwietniu cztery osoby zginęły w wyniku zawalenia się dachu w kopalni węgla w Xingxian w prowincji Shanxi. W 2023 roku zawał w kopalni odkrywkowej doprowadził do śmierci 53 osób w regionie Mongolia Wewnętrzna.
Chiny znacząco zmniejszyły liczbę ofiar śmiertelnych w kopalniach węgla – często spowodowanych wybuchami gazu lub powodziami – od początku XXI wieku dzięki surowszym przepisom i promowaniu bezpieczniejszych praktyk. Incydent w Liushenyu był jednak jednym z najtragiczniejszych w skutkach, jakie odnotowano w Chinach w ciągu ostatniej dekady - podkreślił dziennik „Japan Times”.(PAP)
os/ akl/ sma/ grg/