Emilia Krakowska: to Krystyna Janda była muzą Andrzeja Wajdy, ja cieszę się z tego, co mam [WIDEO]
To Krystyna Janda była muzą Andrzeja Wajdy, ja cieszę się z tego, co mam – powiedziała PAP Emilia Krakowska. Aktorka, wspominając współpracę z reżyserem, podkreśliła, że sama nigdy nie aspirowała do tego miana, a największą nagrodą były dla niej zakulisowe komplementy.
Podczas spotkania poświęconego aktorkom grającym w filmach Andrzeja Wajdy, zorganizowanego w ramach Festiwalu Filmowego BellaTofifest w Toruniu, Krakowska opowiedziała zarówno o relacjach reżysera z aktorami, jak i o własnych doświadczeniach z planu dramatu „Bez znieczulenia” (1978).
Krakowska opowiadała, że podczas realizacji filmu Wajda był wobec niej „wymagający i często okazywał zniecierpliwienie”. – Andrzej Wajda po pewnym czasie powiedział mi: „słuchaj, ja tak krzyczałem, byłem zniecierpliwiony, a ty się bardzo podobasz”. Spojrzał na recenzje, ale także na to, jak przyjęła mnie widownia – relacjonowała aktorka.
Jak zaznaczyła, odebrała te słowa jako ważny komplement od jednego z najwybitniejszych polskich reżyserów. Odniosła się również do określania jej mianem „muzy” Andrzeja Wajdy. Podkreśliła, że nie utożsamia się z takim określeniem. – Muzą Andrzeja Wajdy jest już zapisana Krystyna Janda. Ja cieszę się z tego, co mam – powiedziała.
Aktorka dodała, że Wajda rzadko bezpośrednio chwalił aktorów. Jak wspominała, o jego pozytywnej ocenie swojej pracy dowiadywała się często od innych osób. Jednym z wyjątków była sytuacja, gdy reżyser przekazał jej córkom, że jest zadowolony z jej aktorstwa.
Polska Agencja Prasowa była patronem medialnym tegorocznej edycji Festiwalu Filmowego BellaTofifest w Toruniu. W jego ramach odbyła się także wystawa zdjęć z archiwum PAP, na których uwiecznione zostały aktorki Wajdy.
Julia Szymańska (PAP)
jms/ bst/