Silne upały zalały Francję. Czerwony alert w kilkudziesięciu departamentach
Najwyższy, czerwony alert pogodowy z powodu upałów obowiązuje we wtorek w 54 departamentach Francji, a więc w ponad połowie kraju. Wyjątkowe upały rozszerzają się tego dnia na północny zachód. W poniedziałek padły rekordy temperatur, a w kilku miastach odnotowano ponad 40 stopni Celsjusza.
Dzień wcześniej, w poniedziałek, czerwony alert obowiązywał w 49 departamentach, a wtorek dodano do tej listy dodatkowych pięć. Nigdy dotąd nie zdarzało się, by ponad połowa kraju (kontynentalna Francja liczy 96 departamentów) objęta była tym najwyższym alertem.
W kilku miastach padły w poniedziałek absolutne rekordy temperatur. Najwyższe pomiary odnotowano w miejscowości Chateaumeillant w centralnej części kraju - 43,3 stopnia Celsjusza. W Bordeaux termometry pokazały 41,9 stopnia Celsjusza, a w Saintes na zachodzie kraju - 42 stopnie.
W okresie upałów rośnie liczba tragicznych wypadków w wodzie. Ministerstwo sportu poinformowało we wtorek, że od początku minionego weekendu utonęło we Francji około 20 osób.
Premier Sebastien Lecornu zbierze przed południem ministrów na kolejną naradę międzyresortowego zespołu antykryzysowego.
Koncern EDF, operator francuskich elektrowni atomowych, poinformował we wtorek, że elektrownia w Golfech wstrzymała pracę. Jeden jej reaktor był już wyłączony z powodu konserwacji. Drugi został zatrzymany w poniedziałek wieczorem, co było skutkiem podniesienia się temperatury w rzece Garonnie, której wody używane są do chłodzenia reaktorów.
Nie jest wykluczone, że w środę liczba departamentów objętych czerwonym alertem jeszcze się zwiększy.
Z Paryża Anna Wróbel (PAP)
awl/ rtt/ know/