Haaland z innego świata. Norweskie media: największy sukces stulecia
Norweskie media po wtorkowej wygranej z Senegalem 3:2 i wcześniejszym zwycięstwie z Irakiem 4:1 w mistrzostwach świata stwierdziły, że taki sukces zdarza się raz na 100 lat. Napastnika Erlinga Haalanda, który w obu meczach strzelił po dwie bramki, nazwano zjawiskiem z innego świata.
Stwierdzono, że Norwegia nigdy w swojej historii nie miała piłkarza, który jest na pograniczu bycia człowiekiem i cyborgiem, a awans do 1/16 finału to dla kraju gigantyczne osiągniecie.
- Spodziewaliśmy się tego nieskromnie, przecież są to mistrzostwa globu, ale dwa zwycięstwa z rzędu dały wiarę w dalszą część turnieju. Udało się i teraz droga do wielkiego świata została otwarta - podsumowano w mediach.
- Oglądaliśmy Haalanda w jego najwspanialszej wersji i dyspozycji. Można tylko powiedzieć, że na żyjąc na peryferiach Europy nigdy nie spodziewaliśmy się, że będziemy mieć takiego piłkarza jak on - skomentował kanał telewizji TV2.
Stacja publiczna NRK dodała: – Haaland sparaliżował obronę Senegalu i wykończył ją dwoma bramkami. Dwa mecze i dwa gole w każdym. To jest artysta. Widać, że debiutując na mundialu, od razu się do niego dopasował, jak kaczka do wody.
Dziennik „Dagbladet” stwierdził: „Niestety, mecz nie był tak dobry, jak się spodziewaliśmy, popełniliśmy liczne błędy. Było widać, że jeszcze nie potrafimy być zabójcami i pod koniec meczów tracimy bramki, lecz to jest turniej, który się rozwija i każda drużyna się uczy. My też”.
Z kolei „Verdens Ganf” podkreślił, że „Norwegia wiosłowała razem z fanami na trybunach. Pomimo licznych błędów i załamań liczy się wynik, a ten jest jak na razie znakomity”.
„Aftenposten” także nawiązał do kibiców: „Norwegia wiosłuje i nie wiemy, kiedy skończy się ten rejs marzeń”.
Natomiast agencja NTB podkreśliła, że tegoroczny mundial sprawił, że cały kraj znalazł się w piłkarskiej ekstazie. „Chcemy, aby trwała jak najdłużej” - zaapelowała.
Zbigniew Kuczyński (PAP)
kucz/ cegl/ know/